Na początku roku ekonomiści prognozowali, że w grudniu stopa bezrobocia osiągnie poziom 20%. Tymczasem jesienią bezrobocie, choć wciąż wysokie, przestało rosnąć, a w październiku nawet spadło do 17,5%, z 17,6% we wrześniu. Minister pracy Jerzy Hausner uważa, że odsetek Polaków bez stałego zajęcia na koniec roku wyniesie ok. 18%, czyli o ponad 2 pkt. procentowe mniej niż prognozowano przed rokiem. - Natomiast na wiosnę będziemy mieli do czynienia z powolnym ale trwałym, spadkiem stopy bezrobocia - uważa szef resortu pracy.
Pierwsza praca pomaga
Skąd nagła poprawa sytuacji? Zdaniem ekonomistów, na pewno widać już wpływ budzącej się z recesji gospodarki. Przedsiębiorstwa mają się nieco lepiej, nie zwalniają więc pracowników tak często, jak jeszcze niedawno. Na pewno dobrze ocenić można także rządowy program "Pierwsza praca". - Widać, że spodziewana fala tegorocznych absolwentów nie pojawiła się w urzędach pracy. To zapewne zasługa rządowych działań w tym względzie. W krótkim czasie można program ocenić pozytywnie - mówi Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK. Jednak jego zdaniem, w dłuższym okresie przedsiębiorstwa mogą zwalniać osoby, które status absolwenta straciły, by zatrudnić nowych ludzi i znów móc korzystać z przywilejów, jakie daje "Pierwsza praca".
- Warto także pamiętać o tym, że w październiku wśród absolwentów bezrobocie wzrosło w porównaniu z wrześniem o 7%, czyli więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Można więc stwierdzić, że pozytywny wpływ programu rządowego już się zmniejsza - dodaje Karolina Sędzimir-Domanowska z banku PKO BP. Ekonomistka uważa także, że w tym roku dużo więcej absolwentów niż w latach ubiegłych wyjechało za granicę w poszukiwaniu zatrudnienia.
Nowe regulacje