Reklama

Bezrobocie rośnie wolniej tylko oficjalnie

Stopa bezrobocia na koniec tego roku będzie prawdopodobnie dużo mniejsza niż spodziewano się jeszcze niedawno. Ekonomiści uważają, że to tylko pozorna poprawa sytuacji. Faktycznie ludzi bez pracy jest dużo więcej niż mówią oficjalne statystyki.

Publikacja: 07.12.2002 08:24

Na początku roku ekonomiści prognozowali, że w grudniu stopa bezrobocia osiągnie poziom 20%. Tymczasem jesienią bezrobocie, choć wciąż wysokie, przestało rosnąć, a w październiku nawet spadło do 17,5%, z 17,6% we wrześniu. Minister pracy Jerzy Hausner uważa, że odsetek Polaków bez stałego zajęcia na koniec roku wyniesie ok. 18%, czyli o ponad 2 pkt. procentowe mniej niż prognozowano przed rokiem. - Natomiast na wiosnę będziemy mieli do czynienia z powolnym ale trwałym, spadkiem stopy bezrobocia - uważa szef resortu pracy.

Pierwsza praca pomaga

Skąd nagła poprawa sytuacji? Zdaniem ekonomistów, na pewno widać już wpływ budzącej się z recesji gospodarki. Przedsiębiorstwa mają się nieco lepiej, nie zwalniają więc pracowników tak często, jak jeszcze niedawno. Na pewno dobrze ocenić można także rządowy program "Pierwsza praca". - Widać, że spodziewana fala tegorocznych absolwentów nie pojawiła się w urzędach pracy. To zapewne zasługa rządowych działań w tym względzie. W krótkim czasie można program ocenić pozytywnie - mówi Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK. Jednak jego zdaniem, w dłuższym okresie przedsiębiorstwa mogą zwalniać osoby, które status absolwenta straciły, by zatrudnić nowych ludzi i znów móc korzystać z przywilejów, jakie daje "Pierwsza praca".

- Warto także pamiętać o tym, że w październiku wśród absolwentów bezrobocie wzrosło w porównaniu z wrześniem o 7%, czyli więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Można więc stwierdzić, że pozytywny wpływ programu rządowego już się zmniejsza - dodaje Karolina Sędzimir-Domanowska z banku PKO BP. Ekonomistka uważa także, że w tym roku dużo więcej absolwentów niż w latach ubiegłych wyjechało za granicę w poszukiwaniu zatrudnienia.

Nowe regulacje

Reklama
Reklama

Zdaniem ekonomisty BZ WBK, dużo większy wpływ na niższy niż się spodziewano wzrost oficjalnej stopy bezrobocia mogła mieć zmiana przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym. Od początku 2002 roku bezrobotny, aby móc leczyć się za darmo w publicznej służbie zdrowia, nie musi być zarejestrowany w urzędzie pracy, jeżeli w jego najbliższej rodzinie już jest taka osoba. - W wyniku tej zmiany oficjalna liczba bezrobotnych jest niższa niż faktyczna. Ludzie po prostu nie idą się rejestrować, bo nie muszą. Zasiłku nie dostają, a darmowe leczenie i tak mają zapewnione - mówi P. Bielski.

Potwierdzeniem tego ma być Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności, przeprowadzane co kwartał przez GUS. Bazuje ono nie na oficjalnych raportach z urzędów pracy, tylko na danych z gospodarstw domowych. Z badania tego wynika, że w I kwartale 2002 roku stopa bezrobocia wyniosła 20,7%, w drugim 20,4%, a w trzecim 20,3%. - Dane za czwarty kwartał mogą się więc okazać bardzo złe, bo w poprzednich latach w trzecim kwartale zawsze notowano silny spadek wskaźnika bezrobocia w BAEL. W tym roku spadek był niewielki - mówi P. Bielski.

Karolina Sędzimir-Domanowska także widzi przyczynę lepszych informacji z rynku pracy w zmianie przepisów. - Na pewno nowe regulacje miały wpływ na oficjalną stopę bezrobocia zwłaszcza, że obowiązek rejestrowania się jest szczególnie uciążliwy dla osób, które pracują na czarno - mówi ekonomistka PKO BP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama