Reklama

Pieniądze OFE szansą na rozwój venture capital

Z Dariuszem Stołą, dyrektorem wykonawczym Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych, rozmawia Tomasz Muchalski

Publikacja: 31.12.2002 09:18

Czy polski rynek funduszy venture capital i private equity jest rynkiem dojrzałym?

Jest dojrzały, ale jeszcze nie w pełni rozwinięty. Dojrzewanie to proces ciągły. Rynek ma 12 lat. Świadectwem jego dojrzałości jest powstanie stowarzyszenia. To oczywiście jeszcze nie jest skala działalności, jaką mamy w krajach z porównywalnym PKB, jak np. Szwecja. Natomiast jak na dwanaście lat działalności poziom, który osiągnęliśmy, jest zadowalający. Wzrost był naprawdę bardzo dynamiczny. Przejście od działalności nazwijmy to pomocowej, gdzie kapitał pochodził głównie od amerykańskiego rządu, do działalności o charakterze komercyjnym i dochodowym, odbyło się bardzo szybko. Przypadek Funduszu Polsko-Amerykańskiego, który przyniósł zyski, pokazuje, że pomysł był bardzo dobry, oparty na zdrowych siłach rynkowych. Proszę zauważyć, że rynek ten rozwinął się praktycznie bez pomocy państwa polskiego. W innych krajach, praktycznie wszędzie, rozwój wspomagały rządy. Doceniały one wpływ sektora venture capital na rozwój przedsiębiorczości, zwłasz-cza małej i średniej. W Polsce również były takie pomysły, np. regionalne fundusze inwestycyjne, ale skala realizacji tych pomysłów była znikoma. W zasadzie sektor rozwinął się dlatego, że działał rynek - popyt i podaż.

Kilkakrotnie spotkałem się z opinią, że owszem rynek private equity jest dojrzały, natomiast venture capital absolutnie nie. Na ponad dwadzieścia podmiotów stowarzyszonych w PSIK tylko kilka można sklasyfikować jako typowy venture capital.

Pomiędzy terminami private equity a venture capital występują różnice techniczne. W naszej terminologii często stosujemy te terminy zamiennie. Weźmy na przykład Kęty - do tej inwestycji ktoś niedawno zgłaszał podobne jak Pan zastrzeżenie. Kiedy spół-ka była kupowana przez Enterprise Investors, była w fazie eks-pansji, czyli była to inwestycja typu venture capital. A czy Zielona Budka była dużą firmą? Czy Alpinus miał dużo więcej ponad kilku odważnych alpinistów i pomysł, żeby szyć plecaki? Jak spojrzymy na branżę z perspektywy 5-6 lat okazuje się, że wiele inwestycji było dokonywanych we wczesnej fazie rozwoju spół-ki. Czyli były to inwestycje typu venture capital. Proszę też inaczej spojrzeć na prywatyzacje. Jeśli firma państwowa istniała trzydzieści lat, ale w świecie gospodarki rynkowej była nowa - trzeba było ją zbudować według nowych reguł gry.

Jak Pan ocenia bieżący rok jeśli chodzi o rynek funduszy?

Reklama
Reklama

Na pewno nie był to rok bardzo dobry, ale jest za wcześnie, żeby o tym mówić. W przyszłym roku przeprowadzimy sondaż i w połowie 2003 r. przedstawimy raport na ten temat.

W takim razie czego Pan się spodziewa w przyszłym roku?

Dwóch rzeczy. Po pierwsze, powrotu zainteresowania inwestorów zagranicznych, co będzie się przekładało na łatwiejsze pozyskiwanie nowego kapitału do funduszu. Niektóre podmioty mają już po kilka lat i będą musiały pomyśleć o odnowieniu czy zawiązaniu nowego funduszu. Druga sprawa to wychodzenie z inwestycji. Wyznaczenie terminu wejścia Polski do Unii Europejskiej ułatwi dezinwestycje. Dużo spółek dojrzało do tego etapu, ale w związku z deko-niunkturą były przetrzymywane w funduszach trochę na siłę.

Jest kilka sposobów wyjścia funduszu z inwestycji: sprzedaż inwestorowi strategicznemu, wejście na giełdę czy wykup menedżerski. Który sposób będzie w najbliższych latach przeważał?

Nadal najpopularniejszym sposobem wychodzenia z inwestycji w Polsce jest branżowy inwestor strategiczny. I tak pozostanie. On będzie dominował jeszcze przez dłuższy czas zarówno w Polsce, jak i innych krajach Europy Środkowo- -wschodniej. Różne są tego powody. Między innymi słabość lokalnych rynków publicznych. Giełda warszawska jest zbyt płytka. Pewną nadzieją jest pojawienie się funduszy emerytalnych. One duszą się pieniędzmi i czekają na dobre spółki. Mam nadzieję, że private equity w porozumieniu z funduszami emerytalnymi zaczną wprowadzać spółki na giełdę. Zanim jednak osiągnie to jakieś rozsądne rozmiary, nadal najważniejszy będzie inwestor strategiczny.

Przez jakiś czas duże informatyczne spółki giełdowe działały jak private equity. Czy była to specyfika rynku polskiego?

Reklama
Reklama

Owszem, zachowywały się jak fundusze, ale jest między nimi istotna różnica. Mają inną filozofię działania. Fundusz VC z góry wie, że firmę, w którą zainwestował w przyszłości sprzeda. Spółka giełdowa albo włącza ją do swojej struktury, albo asymiluje z firmą-

-matką. Fundusze nie mają takich struktur. Private equity w mniejszym stopniu wpływają na to, co się dzieje w spółce portfelowej, tzn. na bieżące zarządzanie. Natomiast fakt, że różne firmy działały jak fundusze, nie będąc nimi, pokazuje, że jest popyt na tego rodzaju działalność, przy braku właściwych form prawnych. Wydaje mi się, że jest fakt godny uwagi dla polskiego prawodawcy czy dla polityka.

Właśnie. Jakie największe problemy stoją przed polskim rynkiem venture capital?

Problemem, który, mam na-dzieję, będzie stopniowo zanikał, było postrzeganie Polski jednocześnie jako rynku wschodzącego i postrzeganie sektora venture capital jako związanego z bańką rynków internetowo-technologicznych. To ostatnie można było obserwować na całym świecie i było przyczyną znacznego schłodzenie rynku VC w skali światowej. Ponieważ w Polsce olbrzymia większość środków w funduszach pozyskiwana jest na rynkach międzynarodowych, odczuliśmy to także mocno. Dzięki wchodzeniu do UE i konwergencji wreszcie Polska zaczyna być postrzegana jako jeden z tych rynków wschodzących, gdzie ryzyko polityczne jest niższe, rosną ratingi itd.

Ile PSIK zrzesza w tej chwili podmiotów?

Przyjęliśmy ostatnio dwa i w tej chwili jest ich 26 plus trzy w kolejce.

Reklama
Reklama

Może Pan zdradzić, jakie?

Dopóki nie są przyjęte, nie mogę. Decyzję podejmuje zarząd.

A które są te nowe?

PBK Inwestycje i Krakowskie Centrum Inwestycyjne.

Często jesteśmy porównywani do Hiszpanii. Nie orientuje się Pan, ile funduszy działa na tamtym rynku?

Reklama
Reklama

W proporcji do PKB sporo więcej. Europejski rynek venture capital można podzielić na trzy, cztery ligi. Pierwsza liga to Wielka Brytania, połowa całego europejskiego rynku, z najdłuższą tradycją i anglosaskim podejściem do przedsiębiorczości. Ostatnio dołączyły do niego, może nie tyle pod względem wielkości, ile ducha przedsiębiorczości, kraje skandynawskie. Idzie to w parze z ich rozwojem technologicznym. Oczywiście, ważne są Niemcy jako wielka gospodarka europejska, tam sektor PE bardzo się rozwinął. Na tym tle wypadamy nadal blado. Nie widzę powodów, dlaczego polski rynek PE/VC miałby być dwa, trzy razy mniejszy niż w krajach o porównywalnym rzędzie wielkości PKB.

W jakie branże fundusze najczęściej inwestują i jak to będzie wyglądało w najbliższych latach?

Panuje w tym względzie duża różnorodność. Nie było czegoś takiego, co widzimy w innych krajach, czyli wyraźnego skupienia inwestycji w branże wysokich technologii, informatykę, telekomunikację. W Polsce jest duże zróżnicowanie, i to dobrze. Taka różnorodność inwestowania jest bezpieczniejsza. Jeśli chodzi o przyszłe potencjalne inwestycje to, po pierwsze, będą to usługi komunalne: wodociągi, gaz, energia elektryczna itp. Po drugie, usługi medyczne. Obydwie te sfery są w trakcie prywatyzacji. W tym przypadku dużo zależy od sposobu przeprowadzenia reformy służby zdrowia. Trzecia sprawa to działanie na rynkach Europy Środkowowschodniej. Tendencję taką widać od paru lat. Proszę sobie zadać pytanie, który fundusz jest Polski, a który nie, jeżeli on ma kapitał z Kalifornii, Niemiec, Holandii czy Wysp Bahama. Otóż, w statystykach przyjmujemy, że zależy to od tego, gdzie działa zespół menedżerski, który zarządza tym funduszem. Nasi członkowie to firmy, które działają w Polsce. Już w ubiegłym roku i wcześniej można było zaobserwować, że firmy zlokalizowane w Polsce inwestują np. na Słowacji czy w Rumunii. Rynki te są zbyt małe, żeby ponosić koszty uSą jednak na tyle podobne do naszego, że korzystając z lokalnej pomocy prawników i konsultantów swobodnie można na nich działać, zarządzając inwestycjami z Warszawy czy Budapesztu.

Jakie PSIK podejmuje działania, które mają wspomóc rozwój polskiego rynku venture capital?

W tej chwili interesuje nas bardzo reforma systemu emerytalnego. Wystąpiliśmy do rządu, do Ministerstwa Pracy i Ministerstwa Finansów, które zajmują się systemem emerytalnym, żeby zezwoliły funduszom emerytalnym na inwestowanie w private equity i stworzyły taki mechanizm, który by je do tego zachęcał. Dotychczas było to niemożliwe. Ten postulat to coś więcej niż wyraz partykularnych interesów naszej branży. To szansa i dla funduszy emerytalnych (czyli dla nas jako przyszłych emerytów), które zyskają możliwość większej dywersyfikacji swych portfeli, i dla przedsiębiorców, do których ten kapitał ostatecznie trafia (a mówię o miliardach złotych), i dla giełdy, na którą będą trafiały nasze spółki. Konsultowaliśmy się w tej sprawie z Izbą Gospodarczą Funduszy Emerytalnych, z Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych, z władzami GPW i widzimy zrozumienie tych argumentów. Nikt na tym nie straci. Nie chcemy nikomu zabierać pieniędzy. Zwłaszcza fundusze emerytalne, zyskując możliwość inwestowania w private equity, zyskują nowe pole do atrakcyjnych inwestycji. Ktoś może powiedzieć, że VC wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Owszem, w przypadku pojedynczych inwestycji VC tak, ale w przypadku całego funduszu, który dywersyfikuje swój portfel ryzyko jest obniżone. Na rynkach z dłuższą historię np. w Wielkiej Brytanii, w dłuższej perspektywie, wyniki funduszy VC były systematycznie lepsze niż wskaźniki giełdowe i obligacje. Obecna tendencja, która polega na tym, że polskie fundusze emerytalne kupują coraz więcej papierów Skarbu Państwa, to dryf drugiego filaru w stronę modelu dawnego ZUS. Upaństwawiamy drugi filar, który miał się opierać na gospodarce, a nie na państwie. To nie jest dobra tendencja.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama