Taka możliwość wynika z dokumentów złożonych w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). 61-letni Perle jest dyrektorem w DigitalNet Holdings, która buduje sieci łączności i zarządza nimi. Wśród jej klientów jest Departament Obrony. Należąca do niej spółka Herndon z Virginii złożyła w SEC wniosek o dopuszczenie pierwotnej oferty publicznej jej akcji, opiewającej na 109 mln USD. W ramach tej emisji Perle i Edward C. Meyer, emerytowany szef sztabu armii USA, będą mieli możliwość kupienia nieokreślonej liczby opcji na akcje o 15% poniżej ceny ofertowej. Perle jest przewodniczącym 30-osobowej Rady Polityki Obronnej. Zaangażowany był w planowanie wojny w Iraku. Wśród obserwatorów waszyngtońskiej sceny politycznej uchodzi za jej czołowego jastrzębia.
- Mamy oto do czynienia z facetem, który szepce do ucha sekretarza obrony o prowadzeniu wojny i może dostać pieniądze od spółki, która otrzymuje kontrakty od Pentagonu - powiedział agencji Bloomberga Chuk Lewis, dyrektor Center of Public Integrity, niezależnej grupy, która analizuje powiązania między urzędnikami rządowymi a grupami lobbingowymi sektora prywatnego.
Perle oświadczył, że nie ma żadnego konfliktu interesów, ponieważ nie pobiera wynagrodzenia za prace w Radzie i nie doradza Pentagonowi w sprawach, w których jest bezpośrednio zaangażowany finansowo, takich jak sieci łączności. Dodał też, że nie wie, kiedy DigitalNet będzie sprzedawał akcje i ile papierów będzie mógł kupić z dyskontem. - Trzeba to traktować jako wynagrodzenie. To są akcje po niższej cenie. Tu nie ma żadnego kuglarstwa. Jest to wynagrodzenie dla członków zarządu - powiedział Perle.