Inwestorzy kupili papiery, które nie są oprocentowane, wyłącznie za prawo zamienienia ich w ciągu pięciu lat na akcje spółki, jeśli ich kurs wzrośnie o co najmniej 68%, z 24,05 USD w czasie oferty.
Emisja Yahoo! była tylko jedną z całej powodzi tego typu ofert w USA w kwietniu i na początku maja. Ich łączna wartość sięgnęła 10,6 mld USD, co banki inwestycyjne powitały z radością po trwającej rok zapaści na rynku obligacji zamiennych. Zwłaszcza że prowizja przy tego rodzaju operacjach jest stosunkowo wysoka. Wynosi od 2 do 3% wartości całej emisji, podczas gdy za gwarantowanie oferty obligacji korporacyjnych spółek mających ocenę inwestycyjną, banki pobierają opłatę rzędu 0,45%.
Obecny wzrost wartości emisji obligacji zamiennych nastąpił po okresie, w którym spadające kursy akcji i słabnąca gospodarka, niemal sparaliżowały ten segment rynku kapitałowego. W USA w ciągu roku zakończonego 31 marca wartość emisji tego rodzaju papierów spadła o 65%, do 36,7 mld USD ze 106,2 mld USD w takim samym okresie roku ubiegłego. W tym samym czasie indeks Standard & Poor`s 500 spadł o 26%.
Dla inwestorów obligacje zamienne są sposobem na kupienie opcji na akcje przy dużej zmienności rynku. Zgadzają się oni na niższe oprocentowanie niż w przypadku zwykłych obligacji korporacyjnych w zamian za prawo do wymiany tych papierów na akcje spółki, kiedy ich kurs będzie wyższy od obecnego.
Zazwyczaj taka premia, a więc różnica między wartością rynkową akcji w czasie emisji obligacji zamiennych i ceną ich zamiany na akcje, wynosi ok. 30%. W czasie wiosennych ofert w USA premie te były o wiele wyższe. Rekordowa w historii amerykańskiego rynku wyniosła 110% i tyle mogą zarobić inwestorzy, którzy za łącznie 3 mld USD kupili w kwietniu papiery wyemitowane przez Wells Fargo & Co.