Prokuratura dwa dni temu przedstawiła Andrzejowi Modrzejewskiemu zarzut ujawnienia informacji poufnej o wezwaniu na sprzedaż akcji Izolacji Zduńska Wola. Opiera się on na zeznaniu Grzegorza Wieczerzaka. Według naszych informacji, na pewno w najbliższym czasie sformułowany zostanie akt oskarżenia.
Oświadczenie G. Wieczerzaka stało się w lutym zeszłego roku bezpośrednim powodem zatrzymania przez UOP - w celu przesłuchania - A. Modrzejewskiego. Spektakularna akcja policji i prokuratury odbyła się tuż przed posiedzeniem rady nadzorczej płockiego koncernu, podczas którego Modrzejewskiego zastąpił Zbigniew Wróbel.
Tajemnicze spotkanie
Pod koniec 1998 roku Andrzej Modrzejewski (wówczas prezes zarządu NFI "Kwiatkowski") prowadził negocjacje z duńskim Icopalem w sprawie sprzedaży akcji Izolacji Zduńska Wola. Jej większościowym akcjonariuszem był właśnie "Kwiatkowski". W tym czasie odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli m.in. G. Wieczerzak (wówczas prezes PZU Życie), A. Modrzejewski i kilka innych osób, między innymi Wiesław J. (prezes PZU). Wieczerzak zeznał w śledztwie, iż A. Modrzejewski powiedział w czasie spotkania, że cena w wezwaniu, które ogłosi Icopal, będzie wyższa niż 270 zł. Zduńska firma była wtedy spółką giełdową. Na początku listopada 1998 r. jej akcje kosztowały około 140 zł. Natomiast już w lutym 1999 r. były wyceniane na ponad 280 zł.
Z naszych informacji wynika, że prokuratura przesłuchała wszystkie osoby, które brały udział w spotkaniu. Żadna z nich nie potwierdziła zeznań byłego prezesa PZU Życie. - Zarzuty prokuratury są absurdalne. Nie zdradziłem informacji poufnej, jestem niewinny - twierdzi A. Modrzejewski. Jego zdaniem sprawa powinna jak najszybciej trafić do sądu. - Wierzę w niezawisłość sądu, który potwierdzi moją niewinność - mówi były prezes PKN Orlen.