- Rząd jest w ważnym momencie. Wynik, jaki uzyskał w głosowaniu nad wotum zaufania, budzi szacunek. Ale przed nim stoją bardzo trudne zadania: przyspieszenie wzrostu gospodarczego i reforma finansów publicznych - mówił wczoraj prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Zgodnie z założeniami do przyszłorocznego budżetu, wzrost PKB w 2004 r. ma wynieść 5%. To zresztą jest główny cel, jaki stawia sobie nowy wicepremier odpowiedzialny za politykę gospodarczą. Wzrost ma być pobudzony obniżkami podatków. Według nowego ministra finansów, zmiany w podatkach będą jednym z czynników, przez które trudno będzie stworzyć przyszłoroczny budżet. A plan dochodów i wydatków państwa to dla nowego szefa resortu finansów "sprawa numer jeden".
- Wszyscy wiemy, jakie to będzie trudne. To pierwszy budżet, gdy Polska będzie już członkiem Unii Europejskiej - mówił wczoraj minister Raczko.
Jako drugi z priorytetów A. Raczko wymienia reformę finansów publicznych, "rozumianą też jako reforma wydatków" państwa. Dodał, że chce być strażnikiem stabilności makroekonomicznej. I z tego punktu widzenia współpraca Ministerstwa Finansów z NBP jest bardzo ważna. Minister powiedział jednak, że zamierza prowadzić z bankiem centralnym twarde rozmowy.
- Nie trzeba mnie przekonywać, jak ważna jest niezależność banku centralnego i jak bardzo potrzebne jest porozumienie Ministerstwa Finansów z bankiem. Ale musimy pamiętać, że w swojej nazwie NBP ma przymiotniki narodowy i polski. Dlatego widzę tylko jedno rozwiązanie: twardy dialog z władzami NBP - powiedział nowy szef resortu finansów.