- Na tak dobre wyniki portfeli akcyjnych miało wpływ przede wszystkim duże zaangażowanie przez całe półrocze w spółki o średniej wielkości. Dodatkowo, w drugim kwartale dokupiliśmy walory największych firm, które również dały zarobić - mówi Andrzej Pawłowski, dyrektor inwestycyjny pionu zarządzania aktywami Millennium DM. Przyznaje, że w portfelach kierowanej przez niego instytucji były m.in. papiery Dębicy, Kęt czy Farmacolu. - Dotychczasowy wzrost w segmencie mniejszych i średnich spółek miał racjonalne przesłanki. Mam na myśli wyniki tych firm i sprawdzające się osoby zarządzające. Uważam, że wzrost będzie jeszcze kontynuowany. Może nie w takiej skali jak dotychczas - dodaje.
Podobnego zdania jest Michał Szymański, zarządzający ING Investment Management. - Inwestorzy są skłonni przyznawać coraz większą premię za wyniki osiągane w trudnych czasach i przejrzystość tych spółek, mimo że ich płynność jest mniejsza od największych firm - mówi. Do trafnych inwestycji ING IM zalicza akcje LPP, Dębicy, Farmacolu, Kęt i Kruszwicy. - 11-proc. wzrost indeksu WIG w minionym półroczu był dla nas zaskoczeniem - tak silnego ożywienia spodziewaliśmy się raczej w drugim półroczu - mówi Mirosław Panek, prezes ING IM. Zwraca uwagę na dynamicznie rozwijający się segment funduszy inwestycyjnych (przyrost ok. 2 mld zł miesięcznie), których środki stanowią znaczną część aktywów firm asset management. - Klienci funduszy w coraz większym stopniu kierują swoją uwagę na strategie zakładające inwestycje w akcje. Biorąc pod uwagę płytkość naszego rynku, jest to od razu odczuwalne. Szkoda, że Skarb Państwa nie wykorzystał tego momentu do przeprowadzenia publicznych ofert - dodaje.
Zdaniem Tomasza Adamskiego, prezesa Skarbiec Investment Management, w wynikach większości spółek za drugi kwartał widać będzie poprawę, która została już uwzględniona w bieżących cenach. - Rynek wszedł w fazę "wykupienia". Oznacza to możliwość korekty, ale trend wzrostowy się utrzyma. Ewentualna obniżka kursów w trzecim kwartale będzie dobrą okazją do zwiększenia zaangażowania w akcje - twierdzi T. Adamski.
Portfele dłużne, po raz pierwszy od wielu kwartałów, zostały pokonane przez strategie bardziej agresywne. - Najwyższe wyniki wśród strategii bezpiecznych osiągnęliśmy na portfelach, których głównym składnikiem są polskie papiery emitowane za granicą. Wynik na poziomie 7% podawany jest w walutach obcych, tak więc nie miały tu wpływu wahania kursu złotego - komentuje Jacek Koczwara, wiceprezes zarządu Fortis Securities Polska. - Prognozujemy, że złotówkowe portfele bezpieczne w ciągu całego roku dadzą zarobić ok. 9-10%. Walutowe mogą ten próg przekroczyć. Spodziewamy się, że po obecnej korekcie na rynku obligacji nastąpi powrót do trendu wzrostowego - twierdzi. Innego zdania jest Tomasz Adamski. - Nie jesteśmy zbyt dużymi optymistami w stosunku do rynku dłużnego. Oczekujemy trendu bocznego - ceny i rentowność papierów skarbowych będą na podobnym poziomie co teraz. W skali roku stopa zwrotu wyniesie ok. 6-6,5% - mówi.