Indeks produkcji wzrósł we wrześniu do 50,1 pkt, z 49,1 w sierpniu. Wskaźnik ten oblicza brytyjska firma NTC Research na podstawie ankiety w ok. 3 tys. spółek. Wartość tego indeksu po raz pierwszy od lutego przekroczyła poziom 50 pkt, co oznacza, że produkcja rozwijała się.
Największy niemiecki producent stali ThyssenKrupp poinformował, że we wrześniu przybyło mu nowych zamówień i spodziewa się dalszego wzrostu ich liczby w najbliższych miesiącach. Przedsiębiorcy we wszystkich 12 krajach strefy euro wykazali we wrześniu większe zaufanie, wynika z ankiety przeprowadzonej w 25 tys. firm. - Nasz przemysł jest wielkim eksporterem, a wszystko wskazuje na to, że światowy handel zaczyna się rozwijać, co oznacza, że będzie rosła nasza produkcja - powiedział agencji Bloomberga Andres Sanchez de Apellaniz, sekretarz generalny Confematy, konfederacji hiszpańskich firm z branży metalurgicznej, do której należy również Alcerol, największy na świecie producent stali.
Poprawa prognoz dla produkcji jest związana z najnowszymi wskaźnikami z największych europejskich gospodarek. W Niemczech zaufanie przedsiębiorców wzrosło we wrześniu do poziomu najwyższego od dwóch i pół roku. Natomiast indeks mierzący zagraniczne zamówienia we francuskich spółkach, wzrósł najbardziej od pięciu miesięcy, co oznacza, że motorem ożywienia będzie eksport. I w nim chyba jedyna nadzieja, bo nastroje francuskich konsumentów wprawdzie we wrześniu nie zmieniły się, ale wciąż są najgorsze od prawie sześciu i pół roku. Przesądza o tym zła sytuacja na rynku pracy i niezadowolenie z rządowych propozycji zmian podatków. Projekt budżetu przewiduje wprawdzie obniżenie podatków dochodowych w sumie o 3,3 mld euro, ale jednocześnie podniesienie akcyzy od papierosów i benzyny.
Ekonomiści i analitycy zwracają też uwagę, że wszelkie nadzieje na ożywienie gospodarcze może rozwiać dalsze umacnianie się wspólnej waluty. Tylko we wrześniu euro zdrożało o 6,5% do dolara. Sprawiło to, że europejski eksport mający być motorem przyspieszenia, staje się coraz droższy, a więc mniej opłacalny i mniej konkurencyjny. Prezes francuskiej spółki budowlanej Saint-Gobain, Jean-Louis Beffa ostrzega, że gdy euro będzie kosztowało 1,25 USD, to gospodarka 12 krajów używających tej waluty znowu pogrąży się w recesji.