Posady stracili Mark Beeson, zarządzający grupą funduszy powierniczych Bank One, których aktywa wynoszą 102 mld USD, i John AbuNassar, szef oddziału funduszy instytucjonalnych. Kierownictwo banku odkryło, że to właśnie dzięki nim fundusz hedgingowy Canary Capital uzyskał przyzwolenie na spekulacyjny obrót jednostkami uczestnictwa funduszy powierniczych banku.
- Żałujemy, że Canary uzyskał specjalne przywileje. To nie powinno się było przydarzyć - napisał Jamie Dimon, dyrektor generalny Bank One w notatce dla pracowników. - Pracujemy nad ustaleniem, czy inwestorzy ponieśli straty i jeśli się okaże, że tak, to wypłacimy odszkodowania - dodał. Dimon poinformował, że proceder nieuczciwego handlu, który dotyczył 11 bankowych funduszy, zakończył się w maju.
Śledztwo w funduszach prowadzone przez nowojorskiego prokuratora Eliota Spitzera i SEC rozszerza się. Bank One był jedną z czterech firm wymienionych 3 września br., które pozwalały funduszom hedgingowym, w tym Canary Capital, na handel udziałami swoich funduszy powierniczych po zamknięciu rynku w cenach niedostępnych dla innych inwestorów lub na spekulacyjny obrót nimi. Po tym jak we wtorek Morgan Stanley, jeden z największych banków inwestycyjnych świata, poinformował, że w lipcu otrzymał w tej sprawie wezwanie sądowe od prokuratora, wiadomo, że objętych nim zostało już 11 firm z branży.
W związku z aferą zwolnionych zostało m.in. pięciu pracowników Bank of America, a trzech we Fred Alger Management zostało zawieszonych. Kilka instytucji, tak jak Bank One, zapowiedziało ewentualne zadośćuczynienie finansowe inwestorom.