Norweski potentat naftowy Statoil, należący w 82% do państwa, skorzystał na zwyżce notowań ropy, zwiększając w trzecim kwartale zysk netto o 32%, do 4,28 mld koron (608 mln USD). Cena, którą uzyskiwał w tym okresie, wyniosła 28,5 USD za baryłkę wobec 26,9 USD rok wcześniej. Wydobycie wzrosło w minionym kwartale do 983 tys. baryłek dziennie, z 957 tys. baryłek w analogicznym okresie 2002 r., gdy ograniczyły je przeglądy techniczne.
Oprócz wyższych cen, do poprawy wyników finansowych przyczyniło się także ograniczenie kosztów. W przeliczeniu na baryłkę zmalały one z 2,9 USD do 2,8 USD. Zysk operacyjny wyniósł w trzecim kwartale 12,2 mld koron, co oznacza 13-proc. wzrost. Eksperci oczekiwali, że firma zarobi 11,9 mld koron.
Dobre wyniki finansowe powinny poprawić reputację Statoilu, nadszarpniętą w związku z zarzutami dotyczącymi łapówki, którą firma miała zapłacić, aby uzyskać koncesję w Iranie. We wrześniu wszczęto dochodzenie w tej sprawie i zwolniono prezesa oraz dyrektora generalnego.
Norweskiemu gigantowi zależy na rozszerzeniu eksploatacji złóż zagranicznych, gdyż od przyszłego roku dostępne zasoby na Morzu Północnym zaczną się zmniejszać. Kierownictwo Statoilu chce, żeby w 2012 r. udział pozyskiwanej za granicą ropy osiągnął poziom 40%, tj. czterokrotnie więcej niż obecnie. Teraz norweska firma prowadzi działalność w 25 krajach.
Notowania Statoilu wzrosły od początku roku o około 15%, podczas gdy Bloomberg Europe Energy Index spadł w tym czasie o około 6%.