W kolejnych latach korzyści Polski mają być większe: w 2005 r. saldo ma wynieść 10,7 mld zł, a w 2006 r. - 12,5 mld zł.
W wyliczeniach tych przyjęto, że w przyszłym roku średni kurs złotego do euro wyniesie 4,25 zł za euro. Rząd zakłada więc, tak jak w przyszłorocznym budżecie, że nasza waluta znacznie się umocni.
Wśród 13,6 mld zł na jakie Polska liczy w przyszłym roku, największą pozycję stanowią wypłaty z funduszy przedakcesyjnych, które wynoszą ponad 6 mld zł. Wśród nich wymienia się przede wszystkim PHARE, ISPA i SAPARD. Kolejną pozycją są wypłaty z funduszy strukturalnych. Maksymalnie może to być nawet 3,6 mld zł.
Aby Unia wypłaciła nam te pieniądze, musimy wyasygnować własne środki na tzw. pre- i współfinansowanie. W omawianej przez rząd informacji zakłada się, że koszty z tym związane wyniosą w przyszłym roku ponad 7,1 mld zł. Pieniądze te są zarezerwowane w budżetach poszczególnych ministerstw i jednostek samorządu terytorialnego. Utworzono także rezerwę na ten cel w wysokości 3,9 mld zł. Mimo to brakować będzie 1,6 mld zł. Suma ta ma pochodzić z tzw. innych źródeł, m.in. ze specjalnego funduszu, utworzonego przez banki.