Zysk netto AT&T wyniósł w minionym kwartale 340 mln USD, czyli 43 centy na akcję. W analogicznym okresie 2002 roku telekom zarobił 516 mln USD, czyli 66 centów na walor. Także przychody spółki obniżyły się w ciągu roku o 12,8%, do 8,1 mld USD. Na Wall Street oczekiwano, że zysk AT&T w IV kwartale wyniesie 40 centów na akcję przy przychodach 8,2 mld USD. Spółka od wielu miesięcy boryka się ze spadkiem popytu na usługi. Z kolosem skutecznie konkurują lokalni operatorzy (tzw. baby-Bells), którzy na dobre weszli na rynek łączy międzymiastowych, oraz sieci komórkowe. Potwierdzają to także opublikowane w czwartek wyniki finansowe BellSouth, który zarobił w IV kwartale 787 milionów dolarów (43 centy na akcję). W odróżnieniu od AT&T firmie udało się zwiększyć przychody o 0,9%, do 5,7 mld USD. W ciągu całego ubiegłego roku Bell-South pozyskał 3 miliony nowych klientów zainteresowanych zamiejscowymi rozmowami telefonicznymi.
BellSouth kontroluje także spółkę telefonii komórkowej Cingular, która ubiega się o przejęcie AT&T Wireless, operatora komórkowego wyodrębnionego kilka lat temu z AT&T. Fuzja nie jest jednak przesądzona. O AT&T Wireless walczą także japoński DoCoMo, brytyjski Vodafone oraz amerykański Nextel Communications.