- Banki stały się bardziej ostrożne w udzielaniu pożyczek. Dokładniej analizują ryzyko kredytowe. A to powoduje, że kredyty są dla przedsiębiorstw trudniej dostępne niż kilka lat temu - powiedział J. Miller na konferencji poświęconej sekurytyzacji, zorganizowanej przez MGG Conferences. Jego zdaniem, ten czynnik powinien być zachętą do rozwoju sekurytyzacji, czyli emisji papierów wartościowych zabezpieczonych wierzytelnościami.
Według prawnika, takie operacje są znacznie tańsze od kredytu bankowego czy tradycyjnych emisji akcji i obligacji. Warunkiem jest jednak, aby sekurytyzacją były objęte stosunkowo duże wierzytelności, np. o wartości 50 mln euro. W innym wypadku wysokie koszty stałe powodują, że transakcja może być nieopłacalna. Chodzi np. o opłaty dla agencji ratingowej, koszty doradztwa finansowego czy utworzenia specjalnej spółki, która zajmie się wyłącznie emisją obligacji zabezpieczonych wierzytelnościami.
Według Andrzeja Spoćko, wiceprezesa warszawskiej giełdy, sekurytyzacja w Polsce będzie się rozwijała w trzech obszarach: kredytów bankowych, przedsięwzięć infrastrukturalnych (np. budowa dróg czy autostrad) oraz inwestycji współfinansowanych przez Unię Europejską.
- W Europie sekurytyzacją najczęściej objęte są kredyty hipoteczne - twierdzi Jolanta Zambirt, naczelnik Wydziału Systemu Finansowego w NBP. - Ale może ona dotyczyć wszelkich aktywów, które generują jakiś strumień gotówki, np. rachunki telefoniczne, bilety lotnicze, zaległe podatki, nawet kredyty stracone - dodaje.
W okresie od stycznia do września 2003 r. w Europie wyemitowano obligacje zabezpieczone wierzytelnościami o wartości prawie 135 mld euro. Oznacza to wzrost prawie o połowę w stosunku do analogicznego okresu 2002 r. Największym potentatem w dziedzinie sekurytyzacji jest Wielka Brytania. Drugie miejsce zajmują Włochy.