Gdzie tkwi potencjał rozwoju polskich banków?
Polska gospodarka ma przed sobą pomyślne perspektywy. Wstąpienie do Unii Europejskiej stworzyło nowe szanse, m.in. na wzrost wymiany handlowej oraz przyspieszenie inwestycji. Fakt ten sprzyja również większemu wykorzystaniu usług bankowych i ich rozwojowi. Zatem skala działania banków powinna się sukcesywnie zwiększać. Wciąż ogromny potencjał ma segment klientów detalicznych, który w porównaniu z rozwiniętymi krajami dopiero raczkuje. Jednocześnie sektor jest wystawiony na działanie niekorzystnych czynników związanych ze spadkiem marż odsetkowych i wzrostem konkurencji. Razem ze spadkiem inflacji do unijnego poziomu posiadacze oszczędności będą poszukiwać alternatywnych form inwestowania. Zaczną się więc problemy z pozyskiwaniem depozytów, które dla banków są najtańszym sposobem uzyskiwania kapitału. Zauważmy, że na świecie dochody z odsetek stanowią ok. 40%, a w Polsce ponad 50% wszystkich dochodów. To pokazuje jednocześnie potencjał rozwoju sektora i skalę wyzwań dla niego.
Polska prędzej czy później przyjmie euro. To "zabierze" bankom jedno ze źródeł dochodów. Jak je zastąpią?
Kwestia wprowadzenia wspólnej waluty w Polsce to jeszcze odległa sprawa. Zanim się to stanie, banki będą miały wiele okazji do spekulacji i tym samym zarobku. Musimy pamiętać, że głównym źródłem dochodów na rynku walutowym jest dla nich hedging. Wraz ze wzrostem wolumenu wymiany handlowej będzie się zwiększać zapotrzebowanie na tego typu transakcje.
W ubiegłym roku wyniki banków wspomagało rozwiązywanie rezerw. Czy można liczyć na wsparcie z tej strony także w tym roku?