Pierwsze trzy miesiące tego roku były 13. kwartałem z rzędu, kiedy wyniki amerykańskich spółek poprawiały się. Według danych Standard&Poor?s, zysk operacyjny, liczony narastająco za cztery kolejne kwartały, dla firm wchodzących w skład indeksu S&P 500, sięgnął 69,6 USD na akcję, a czysty zarobek wyniósł blisko 60,4 USD na akcję. To odpowiednio 2,9% i 3,1% więcej niż na koniec 2004 r. oraz 19,9% i 16,1% więcej niż w I kwartale 2004 r. Natomiast sam indeks spadł w trzech pierwszych miesiącach tego roku o 2,6%, zaś na przestrzeni ostatniego roku niewiele się zmienił.
W efekcie wskaźnik C/Z, liczony na podstawie zysków operacyjnych, jest obecnie na poziomie 17, a dla czystego zysku - 19,6. Ostatni raz tak niskie wartości notowano około 9 lat temu. Jeśli ceny akcji nie zmieniłyby się do końca tego roku, to wskaźnik C/Z dla zysku operacyjnego obniżyłby się - przy aktualnych prognozach specjalistów - do 15,4, a dla zysku netto do 17,2. Takie wartości widziano ostatni raz dekadę temu, gdy zaczynała się wielka hossa drugiej połowy lat 90. Na taką sytuację można patrzeć dwojako - niskie wartości świadczą o coraz bardziej atrakcyjnych wycenach akcji, ale trwający spadek wyraża jednocześnie oczekiwania inwestorów na pogorszenie wyników.
Równocześnie w kontekście dwóch zmiennych oddziałujących na wartość C/Z - poziomu notowań na giełdach i wartości zysków przedsiębiorstw - można aktualnie nakreślić cztery proste scenariusze:
- tak jak można przewidywać na podstawie spadku C/Z zaczynają obniżać się zyski, co pociąga za sobą w dół kursy - w efekcie C/Z pozostaje z grubsza na niezmienionym poziomie,
- zyski rzeczywiście zmniejszają się, ale ze względu na podniesienie się atrakcyjności wycen akcji nie tracą one (albo tylko w niewielkim stopniu) na wartości - w rezultacie C/Z zaczyna się podnosić,