Reklama

Popyt skupia się przede wszystkim na dużych spółkach

Po dwóch rozczarowujących latach informatyka wychodzi z cienia. Spółki z tej branży są liderami wzrostu na przełomie 2005 i 2006 roku - w ciągu miesiąca kursy liderów poszły w górę o jedną czwartą. Czy tempo wzrostu nie jest zbyt wysokie?

Publikacja: 13.01.2006 07:21

Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, trwającą zwyżkę warto wpisać w szerszy kontekst. Od 2000 roku, a więc od czasu załamania internetowej hossy, branża informatyczna zachowuje się słabiej od rynku. Tylko w 2003 roku, a więc na początku hossy, inwestycja w akcje spółek z tej branży była bardzo opłacalna. Wtedy wskaźnik TMT Informatyka wzrósł o 98,3% i był to wynik o 10 pkt proc. słabszy od osiągnięcia Indeksu Cenowego Parkietu dla całego rynku. W 2004 i 2005 roku szczególnie słabo zachowywały się największe spółki giełdowe - indeks WIG Informatyka w obydwu latach praktycznie nie zmienił się, natomiast WIG20 zyskał najpierw 25%, później 35%. Informatyka, wcześniej druga siła na giełdzie (po bankach), została zastąpiona przez spółki surowcowe.

W końcowej fazie trendu

Nie chciałbym w tym miejscu negować hossy w sektorze informatycznym, niemniej warto zwrócić uwagę, że rozpoczęła się ona na dobre w momencie, w którym kursy innych przedsiębiorstw zostały już mocno wywindowane. Trend wzrostowy na rynku jest już bardzo dojrzały i w mojej opinii podatny na odwrócenie. W tej fazie rosną z reguły spółki dotychczas niedoceniane, uważane za słabsze fundamentalnie. Trudno przypuszczać, żeby to właśnie firmy informatyczne były tą grupą spółek, która przetrwa ewentualne załamanie na rynku.

Odpowiedź na pytanie, czy tempo wzrostu nie jest zbyt wysokie i czy nie znajdujemy się w przededniu pogorszenia koniunktury lub nawet jej załamania, pozwoli zorientować się, czy do zwyżki warto przyłączyć się akurat w tym momencie. Spójrzmy na miesięczną stopę zwrotu (z 21 sesji) z indeksu TMT Informatyka - w tej chwili przekracza 10%. Przy podobnych wartościach wskaźnika w 2004 roku na wykresie indeksu kształtowały się lokalne szczyty. Miesięczna stopa zwrotu spadała przynajmniej do zera, a w ekstremalnych przypadkach nawet do -10%. Czy zatem czeka nas przesilenie? Warto zwrócić uwagę, że indeks TMT Informatyka znajdował się wtedy w trendzie bocznym, natomiast teraz rośnie, regularnie poprawiając kilkuletnie rekordy. Inwestorzy nie muszą być zatem tak skorzy do realizacji zysków. W 2003 roku, kiedy branża znajdowała się w silnym trendzie wzrostowym, miesięczna stopa zwrotu z indeksu branżowego przekraczała na szczytach 20%, a pod koniec sierpnia sięgnęła nawet 38%. Dane z lat 2003-2004 pokazują też, że wysoka miesięczna stopa zwrotu nie musi oznaczać zbliżania się korekty. Okazuje się, że jeśli notowania w ostatnim miesiącu wzrosły przynajmniej o 10%, to za miesiąc możemy oczekiwać (średnio) stopy zwrotu, mierzonej indeksem, w wysokości 5,8%.

Jakie jest ryzyko takiej inwestycji? Biorąc pod uwagę podwyższoną zmienność rynku, trudno będzie uznać inwestycję za nieudaną, zanim indeks nie spadnie od szczytu przynajmniej 5%. Potencjalny zysk i ryzyko określiłbym mniej więcej jako równe.

Reklama
Reklama

Analiza techniczna - silna tendencja

Oficjalny indeks WIG Informatyka i wskaźnik wyliczany przez Parkiet (TMT Informatyka) znajdują się w długoterminowych trendach wzrostowych. Zarówno TMT Informatyka, jak i WIG Informatyka wciąż odrabiają straty poniesione w wyniku pęknięcia internetowej bańki. Przy czym pierwszy wskaźnik przekroczył już 50-proc. zniesienie bessy, drugi dopiero zbliża się do 38,2-proc. zniesienia. Jednocześnie tempo wzrostu obydwu wskaźników wyrównało się - dotychczas istotną przewagę miał TMT Informatyka, na którego wartość mają taki sam wpływ wszystkie spółki z branży. W krótkim terminie przewagę uzyskał nawet WIG Informatyka, co dowodzi, że przedmiotem zainteresowanie są teraz raczej większe firmy.

Sytuacja techniczna obydwu indeksów nie budzi obaw - to znaczy nie ma sygnałów odwrócenia dotychczasowych tendencji. Pewien niepokój może budzić fakt, że obydwa wskaźniki zrealizowały już zasięg wzrostu wynikający z formacji, które stanowiły podstawę ostatniego przyspieszenia. W obydwu wypadkach chodzi o kanał spadkowy. Fakt ten nie stanowi zagrożenia dla głównego trendu, ale niektórzy specjaliści twierdzą, że po realizacji formacji można oczekiwać przynajmniej korekty dotychczasowej tendencji. Po jej zakończeniu oczekuję powrotu do trendu. Na podstawie narzędzi technicznych można szacować potencjał wzrostowy na około 15%, licząc od obecnych poziomów.

Świat sprzyja, gospodarka ma przyspieszyć

Wymienienie czynników - nazwijmy je fundamentalnymi - które mają sprzyjać utrzymaniu wzrostowego trendu w branży informatycznej w tym roku, nie nastręcza problemów. Poprawa wyników spółek informatycznych ma m.in. wynikać z wyższego niż w zeszłym roku poziomu inwestycji. Analitycy Citibanku Handlowego szacują, że w 2006 roku tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych przyspieszy do 10%, z 6,6% oczekiwanych za 2005 rok. Po bardzo udanym dla wielu przedsiębiorstw 2005 roku nie powinno być kłopotów z finansowaniem nakładów na środki trwałe. Sprzyjać mu będą także pieniądze z funduszy unijnych.

Zwyżce pomaga też na razie sytuacja na rynkach światowych. Choć coraz wyraźniej widać sygnały spowolnienia amerykańskiej gospodarki, indeks Nasdaq Composite zakończył średnioterminowy trend boczny wybiciem w górę. Teraz znajduje się na najwyższym poziomie od prawie czterech lat.

Reklama
Reklama

Coraz lepsze rekomendacje

Uwagę zwracają też coraz lepsze rekomendacje, jakie otrzymują spółki informatyczne. To nie jest być może spostrzeżenie, które zachęca do kupowania walorów firm informatycznych, zgodnie z zasadą, że większość nie ma racji, ale może dać w odpowiednim momencie sygnał do opuszczenia rynku. Zamieszczony obok tekstu wykres pokazuje kurs papierów Prokomu i wartość indeksu rekomendacji dla tej spółki. Okazuje się, że za poprawą rekomendacji rośnie również kurs akcji. Nim jeszcze w maju zeszłego roku na wykresie kursu ukształtowany został dołek, wartość indeksu rekomendacji wzrosła z 3,2 do 3,6 pkt w ciągu trzech miesięcy. Teraz indeks przekracza już cztery, co oznacza, że w ostatnich sześciu miesiącach średnia rekomendacja dla Prokomu brzmi "akumuluj". Od początku hossy Prokom nie był tak dobrze oceniany przez analityków. Dwie sytuacje mogą sprawić, że obserwacja indeksu rekomendacji okaże się pomocna - kiedy indeks rekomendacji dalej będzie rosnąć, zbliżając się do wartości maksymalnej (5) lub kiedy będzie spadać przy jednoczesnym wzroście kursu. To co dzieje się z kursem Prokomu, największej firmy w branży, może mieć "przełożenie" na inne spółki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama