W przeszłości, gdy różnica pomiędzy rocznymi stopami zwrotu dla funduszy akcyjnych i indeksu WIG osiągała takie wartości jak obecnie lub większe, rosło prawdopodobieństwo odwrócenia się koniunktury na warszawskiej giełdzie. Jednocześnie tak duże różnice na niekorzyść funduszy występowały raczej w czasie hossy niż w okresach dekoniunktury.
Kolejne dwa miesiące
będą słabe?
Analiza dotychczasowych przypadków, gdy wspomniana różnica była podobna (odbiegała o nie więcej niż +/- 0,5 pkt proc. od obecnego poziomu - 12,8 pkt proc.) prowadzi do wniosku, że w okresie trzech miesięcy rynek narażony jest na spadek. Przeciętna zmiana WIG w przeszłości sięgała minus 4,3%. Zniżka wystąpiła w 54% przypadków. Zatem jej prawdopodobieństwo nie jest wyraźnie większe od możliwości wzrostu. Spójrzmy więc na te dane bardziej szczegółowo. W przypadkach, gdy rynek poszedł w dół, średnia strata wyniosła aż 12,4%. Natomiast gdy rósł zysk, sięgnął 5,2%. W jednej piątej wszystkich przypadków odnotowano zarobek przekraczający 5%, w prawie 30% stratę przekraczają 15%. Te proporcje tworzą niekorzystne perspektywy dla giełdy.
Dlaczego różnica między stopami zwrotu dla funduszy inwestycyjnych i indeksu WIG miałaby mówić nam cokolwiek o przyszłych notowaniach na giełdzie? Jest ona odzwierciedleniem zjawisk występujących na parkiecie oraz decyzji podejmowanych przez zarządzających. Mają oni pewną swobodę w odniesieniu do wielkości udziału akcji w portfelu. Generalnie może on wahać się między 60% a 100%. To, jak dużo jest akcji w portfelu, zależy od zapatrywań zarządzającego na przyszłą koniunkturę. Im bardziej optymistyczne, tym większa skłonność do ryzyka. Równocześnie w ramach stopnia zaangażowania w akcje zarządzający dokonuje wyboru poszczególnych spółek. Punktem odniesienia jest najczęściej skład indeksów giełdowych. Istnieje przy tym możliwość przeważenia lub niedoważenia niektórych spółek. Jednak ze względu na administracyjne ograniczenia, zgodnie z którymi udział walorów jednej firmy nie może przekraczać 10% aktywów, w przypadku przedsiębiorstw posiadających ponad 10-proc. udział w indeksie nie tylko nie ma możliwości ich przeważenia, ale też nie można w pełni odzwierciedlić znaczenia firmy dla koniunktury giełdowej. Na stopy zwrotu funduszy wpływają również koszty pobierane za zarządzanie. Sięgają one kilku procent rocznie. Do tego istnieje konieczność utrzymywania pewnej rezerwy gotówki na realizację wypłat dla umarzających udziały. Podczas hossy działa to na niekorzyść funduszy, gdyż w pewnym stopniu ogranicza zaangażowanie w akcje. Nie jest to jednak istotny element.