PiS przedstawił projekt ustawy o niewypłacalności osoby fizycznej. Nowe prawo ma dać osobom nadmiernie zadłużonym możliwość ogłoszenia bankructwa.
Według ustawy konsument od momentu złożenia wniosku o upadłość nie ma prawa zaciągać zobowiązań. Zapis pozwala jednak brać dłużnikowi pożyczki na zaspokojenie "drobnych bieżących spraw życia codziennego". Ustawa nie określa, co oznacza pojęcie "drobne sprawy". Składający wniosek o upadłość musi wnieść jednorazową opłatę w wysokości 500 zł. Jeśli zostanie ogłoszona upadłość konsumenta, ma on obowiązek wnieść zaliczkę na koszty postępowania w wysokości 3 proc. wartości zobowiązań. Istnieje możliwość odroczenia wpła-
ty, ale ustawa nie pozwala na jej umorzenie. Postępowanie upadłościowe nakłada więc na dłużnika dodatkowe zobowiązania.
Konsumenckie Kolegia Orzekające, mające rozpatrywać wnioski o upadłość, muszą wydać werdykt w ciągu 60 dni. Projekt przewiduje przedłużenie tego terminu, jeśli "zachodzą niedające się usunąć przeszkody". Zapis nie precyzuje, jakie mogą to być zjawiska.
Ustawa mówi o konieczności wypłacenia dłużnikowi z masy upadłościowej kwoty pozwalającej na zakup lokalu zastępczego w tej samej miejscowości lub 20 km od niej. Różnica cen mieszkań w centrum miast i na ich obrzeżach daje pole do dużej dowolności w decydowaniu o wysokości ekwiwalentu. - Możliwe, że ten zapis trzeba będzie doprecyzować - powiedział na konferencji Przemysław Gosiewski z PiS.