Komisja Europejska nakazała zmienić regulacje dotyczące akcyzy od aut rejerestrowanych po raz pierwszy w Polsce. Według KE, błędem jest nakładanie wyższych obciążeń na sprowadzających pojazdy z zagranicy, w stosunku do osób kupujących samochody od polskich dilerów. W ten sposób Polska narusza bowiem art. 90 Traktatu Ustanawiającego Wspólnotę Europejską, zakazującego dyskryminacji podatkowej.
Rząd ma odpowiedź. W Sejmie jest projekt ustawy o podatku od samochodów. Znosi on akcyzę i uzależnia wartość podatku od normy spalania i pojemności silnika (nazywany jest dlatego "ekologicznym"). Pomysł jest prosty - im starszy i większy pojazd, tym wyższe obciążenia. Koncepcja odpowiada na pozór wymogom traktatowym. Ale czy na pewno?
Urząd Komisji Integracji Europejskiej już raz ocenił projekt, uznając go za zgodny z prawem unijnym. Było to jednak jeszcze przed przyjęciem przez rząd ostatecznej wersji, do której dopisano zmniejszenie stawek dla wiekowych aut. - Projekt był już raz konsultowany z Komisją Europejską. Nowa wersja będzie konsultowana jeszcze raz, aby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości - przyznaje Jarosław Neneman, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki.
Prawnicy przypominają jednak, że nawet pozytywna opinia Komisji nie oznacza od razu, że projekt będzie prawidłowy. Tak naprawdę o zgodności prawa krajowego z traktatami stanowi Europejski Trybunał Sprawiedliwości, do którego zwrócić się może każdy obywatel państwa członkowskiego. ETS wydał tymczasem w swojej historii już kilka orzeczeń, które powinny dać rządowi dużo do myślenia.
W sprawie Antonio Gomesa z Portugalii Trybunał orzekł np., że wyliczenia będące podstawą do współczynników stosowanych w ustawach podatkowych muszą być ogólnodostępne. W polskim projekcie tymczasem ich nie ma. Przed ETS toczą się także dwie inne sprawy, dotyczące podatku na Węgrzech. Trybunał odpowie na pytanie, czy państwa członkowskie mogą w ogóle stosować obciążenia, które nie uwzględniają wartości pojazdu, a zależą wyłącznie od parametrów technicznych samochodu. Już kiedyś, w sprawie Nunes Tadeu (Portugalia), ETS stwierdził, że przy obliczaniu podatku należy uwzględnić realny spadek wartości aut.