Zatrzymanie szefów Domu Maklerskiego Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej odbyło się w piątek rano. - Trwają przesłuchania trzech osób. Po nich prokurator zdecyduje, czy przedstawić zarzuty. Wiele wskazuje na to, że będziemy chcieli zastosować zabezpieczenie w postaci trzymiesięcznego aresztu - mówiła nam Katarzyna Konwerska, z warszawskiej prokuratury okręgowej. Wniosek w tej sprawie zostanie skierowany do sądu.
Przypomnijmy, że Komisja Papierów Wartościowych i Giełd odebrała WGI DM licencję już w kwietniu, a pod koniec czerwca - na wniosek klientów - sąd postawił WGI DM w stan upadłości. Majątkiem firmy zarządza syndyk masy upadłościowej.
Pod koniec czerwca Leszek Koziorowski, radca z kancelarii prawnej, do której zgłosiło się 46 osób poszkodowanych przez WGI, poinformował, że z kont klientów WGI DM mogło zniknąć nawet 260 mln zł. Zdaniem prawników, firma prowadziła podwójną księgowość. W rezultacie stan kont klientów, jaki WGI DM podawała KPWiG, był ponadtrzykrotnie niższy niż salda, o jakich informowała swoich klientów. Różnica w stanie kont 46 klientów, potwierdzona na podstawie uzyskanych przez nich dokumentów, wynosi 13 mln zł.
WGI DM transferował środki klientów do firmy WGI Consulting, która nie podlegała nadzorowi giełdowemu. Na podstawie niezgodności w saldach kont kilkudziesięciu klientów, prawnicy szacują, że kwota niezgodności na kontach wszystkich klientów WGI (czyli ok. tysiąca osób) może przekraczać ćwierć miliarda złotych.
Według informacji posiadanych przez grupę klientów i reprezentujących ich prawników, pieniądze z rachunków klientów trafiały m.in. do amerykańskiego Wachovia Securities. Środki miały trafiać też na rachunek spółki IG Markets w Wielkiej Brytanii. Aktywa zgromadzone na pierwszym rachunku zablokowano, a aktywa z drugiego rachunku zostały zajźte i odesłane do Polski.