Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, chce pilnej nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego. Bez niej urząd może nie przeprowadzić żadnych przetargów na częstotliwości. W tym - oczekiwanego przez rynek podziału - pasma 1800 MHz dla telefonii komórkowej.

Chodzi o niejasne przepisy dotyczące przeprowadzania przetargów. Wyniki dotychczasowych postępowań w sprawie częstotliwości były zaskarżone do sądów, które w różny sposób interpretowały zapisy Prawa telekomunikacyjnego. UKE chce uporządkować tę sytuację, aby nie istniało zagrożenie, że wyniki przyszłych przetargów mogą zostać podważone. To mogłoby spowodować wypłatę idących w setki milionów złotych odszkodowań dla zwycięzców. - Brak szybkiej nowelizacji uniemożliwi nam w tym roku racjonalne dysponowanie częstotliwościami - podkreśla prezes.

To niejedyny problem, jaki UKE ma ze sprzedażą pasma 1800 MHz. Jedna z zainteresowanych firm - należący do Telekomunikacji Polskiej PTK Centertel - chce, aby już teraz - bez przetargu - urząd przyznał jej częstotliwości. Powołuje się na zapisy Prawa telekomunikacyjnego, które dają regulatorowi 6 tygodni na zebranie wniosków o ich przydział od zainteresowanych przedsiębiorców od momentu, kiedy do urzędu zgłosi się pierwszy chętny. Tymczasem takie wnioski złożyły trzy firmy - prócz Centertela Telekomunikacja Kolejowa oraz toruńska firma Centernet. - Jest to kolejna dziura w ustawie, która powinna zostać doprecyzowana - mówi prezes. Ze względu na wakacje sejmowe prace nad nowelizacją ruszą najwcześniej pod koniec sierpnia.