Reklama

Pracownicy nadzorów obawiają się o swoje prawa

Publikacja: 24.07.2006 09:56

Ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym narusza prawa pracownicze - twierdzą związki zawodowe.

Przyjęty przez Sejm akt prawny przewiduje, że w ciągu trzech miesięcy od utworzenia Komisji Nadzoru Finansowego pracownicy likwidowanych urzędów: Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Komisji Papierów Wartościowych i Giełd mogą, ale nie muszą dostać propozycji pracy w nowej instytucji. Natomiast osoby zatrudnione w Generalnym Inspektoracie Nadzoru Bankowego, który wejdzie do KNF dopiero w 2008 r., otrzymają taką informację do 31 marca 2008 r. W obu przypadkach ustawa daje gwarancje zatrudnienia tylko na 6 miesięcy. Nie mówi nic o warunkach płacowych ani o kryteriach doboru pracowników. - Te regulacje są mniej korzystne niż zapisy kodeksu pracy i ustawy o zwolnieniach z przyczyn niedotyczących pracownika - mówi Elżbieta Nowicka-Kukieła, przewodnicząca komisji zakładowej "Solidarność" w NBP. Jej zdaniem, ustawodawca nie zapewnia też właściwej ochrony kobietom w ciąży i osobom w wieku przedemerytalnym.

Agnieszka Nowacka z kancelarii Gessel przyznaje, że niektóre artykuły ustawy są nieprecyzyjne i mogą być interpretowane na niekorzyść pracowników.

Na te niejasności zwróciło już wcześniej uwagę biuro legislacyjne Sejmu na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych. Jednak w piątkowym głosowaniu nad ustawą przepadł zgłoszony przez klub SLD wniosek, przewidujący 6-miesięczne odprawy dla osób, które nie dostaną pracy w nowym nadzorze albo nie będą chciały jej przyjąć. Posłowie zgodzili się natomiast na propozycję PiS. Dzięki temu pracownicy będą wiedzieć, czy dostaną angaż w KNF po trzech miesiącach, a nie po pół roku.

Wciąż jednak pozostają w niepewnej sytuacji. Efekty już są widoczne - z kadr odchodzą doświadczeni ludzie. Ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym budzi ich wątpliwości.

Reklama
Reklama

Pracownicy nadzoru bankowego obawiają się też, że nowe przepisy sparaliżują ich pracę. Nie precyzują one, czy i na jakich zasadach osoby pracujące dla GINB-u poza centralą NBP będą mogły korzystać z systemu komputerowego. - Ponad 184 pracowników tej instytucji działa w terenie, kontrolując blisko 600 banków spółdzielczych i 65 banków komercyjnych. Korzystają z dostępu do bazy banku centralnego, którą posługuje się departament statystyki - odrębny od GINB-u - tłumaczy Elżbieta Nowicka-Kukieła z NBP. W jej opinii projektodawcy zapomnieli o pracownikach, którzy stanowią ponad 40 proc. osób zatrudnionych w Inspektoracie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama