Reklama

Nadzorca finansowy przymknął oko na WGT?

Warszawska Giełda Towarowa prowadzi obrót instrumentami finansowymi bez zezwolenia. Do tej pory nie reagowała na to Komisja Papierów Wartościowych i Giełd

Publikacja: 02.08.2006 07:48

Warszawska Giełda Towarowa (WGT) prowadzi obrót kontraktami terminowymi na waluty, indeksy stóp procentowych i towary oraz opcjami na waluty. Cześć z tych instrumentów rozliczana jest pieniężnie, a część przez dostawę. Za pośrednictwem domów maklerskich handlować tymi instrumentami mogą między innymi inwestorzy indywidualni. Czy tak zorganizowany obrót wymaga zezwolenia? Wątpliwości nie ma Mirosław Kachniewski, dyrektor sekretariatu Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. - Takie działanie wymaga stosowania zezwolenia - powiedział. WGT go jednak nie ma. Skoro tak, to dlaczego dotychczas Komisja nie podjęła w tej sprawie żadnych działań?

Na ostrzeżeniu się

nie skończy?

Jak na razie, na swojej stronie internetowej KPWiG opublikowała tylko ostrzeżenie, że Warszawska Giełda Towarowa nie posiada zezwolenia na prowadzenie giełdy towarowej. Mirosław Kachniewski twierdzi, że podjęte zostały także inne działania. Jakie - nie chciał powiedzieć. - Komisja Papierów Wartościowych i Giełd podjęła w tej kwestii właściwe działania. Dalszych informacji będę mógł udzielić po podjęciu stosownej uchwały przez KPWiG. Oczekujź podjęcia takiej uchwały w środź - poinformował.

Taka wypowiedź dziwi Artura Źura, członka zarządu Warszawskiej Giełdy Towarowej. - Dotychczas Komisja nie zgłaszała zastrzeżeń do naszej oferty - powiedział. Jego zdaniem działalność, którą wykonuje WGT, nie zawiera się w katalogu czynności zdefiniowanych w ustawie o obrocie instrumentami finansowymi jako wymagających zezwolenia.

Reklama
Reklama

Kłopotliwa ustawa

Jedyne oficjalne zastrzeżenie do Warszawskiej Giełdy Towarowej, jakie w ostatnim czasie zgłosiła KPWiG, ma swoje odzwierciedlenie we wspomnianym wcześniej ostrzeżeniu. Jak przyznał Mirosław Kachniewski z Komisji wynikało ono z tego, że z pewnych informacji na stronie internetowej spółki można było wnioskować, iż prowadzi ona giełdę towarową. Dla Komisji kluczowa miała być sama nazwa - "Warszawska Giełda Towarowa". Określenie giełda towarowa jest bowiem zarezerwowane tylko dla podmiotów, które otrzymały zgodę ministra finansów na prowadzenie takiej giełdy. Problem w tym, że firma prowadzona przez Artura Źura wcześniej nazywała się "WGT". - Zmiana na "Warszawska Giełda Towarowa" była konieczna, abyśmy mogli ubiegać się o zgodę na prowadzenie giełdy towarowej - powiedział.

Co z innymi "giełdami

towarowymi"?

Skoro używanie w nazwie określenia "giełda towarowa" wymaga stosownego zezwolenia, to na stronie KPWiG brakuje jeszcze ostrzeżeń o Zagłębiowskiej Giełdzie Towarowej, Suwalskiej Giełdzie Towarowej, Dolnośląskiej Giełdzie Towarowej "Piast" i wielu innych podobnych podmiotach. Dlaczego nie ma tych ostrzeżeń?

Być może dlatego, że Komisja za absurdalny uznała zapis w ustawie o giełdach towarowych, rezerwujący określenie "giełda towarowa" tylko dla licencjonowanych podmiotów. Nadzorca zwrócił się już (w kwietniu bieżącego roku) do Ministerstwa Finansów z propozycją uchylenia tej ustawy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama