Reklama

Rada nadzorcza robiła tyle, ile pozwalały jej kompetencje

Publikacja: 05.08.2006 08:26

Ile razy rada nadzorcza WGI DM spotkała się od początku działalności spółki (kwiecień 2005 r.)?

Zgodnie ze statutem miało to być co najmniej raz na kwartał. Nie jestem w stanie na gorąco dokładnie powiedzieć, ale z pewnością wypełniliśmy, a nawet nieco przekroczyliśmy zobowiązania statutowe.

W takim razie dlaczego firmowaliście Państwo to wszystko własnymi nazwiskami?

Szerokie pytanie... Myślę, że każdy z nas chciał pomóc ciekawej inicjatywie biznesowej - tym bardziej że spółka WGI działała z sukcesami od wielu lat.

Ile zarabiali członkowie rady?

Reklama
Reklama

W granicach przeciętnego wynagrodzenia pracowniczego w Polsce. Nie przypuszczam, aby którykolwiek z członków rady podjął się tej funkcji z przyczyn finansowych. Wszyscy mamy swoje własne zajęcia zawodowe.

Czyli około 2-2,5 tys. miesięcznie?

Już panu powiedziałem.

Czy uważa Pan, że właściwie wypełnialiście Państwo obowiązki nadzorców?

Zgodnie ze statutem mieliśmy bardzo ograniczone kompetencje, co zapewne związane było ze strukturą właścicielską spółki, w której akcjonariusze byli jednocześnie członkami zarządu. W takich warunkach wypełnialiśmy swoje obowiązki na tyle, na ile było to możliwe. Proszę pamiętać, że zgodnie z prawem rada nadzorcza nie ma prawa wydawać wiążących poleceń zarządowi spółki.

A więc co Państwo zrobiliście?

Reklama
Reklama

Wiedzieliśmy, że od początku działalności maklerskiej toczy się w spółce kontrola KPWiG. Zrobiliśmy to, co mogliśmy. Wielokrotnie doradzaliśmy zarządowi ścisłe przestrzeganie zaleceń Komisji. Z drugiej strony trwająca permanentnie kontrola była też dla nas okolicznością w jakimś sensie korzystną. Upewniała nas, że sprawy bezpośrednio związane z bieżącą działalnością spółki są odpowiednio monitorowane przez organ kontrolny.

Poskutkowało?

Obecnie widzimy potężne kłopoty zarówno WGI, jak i jej klientów. Zapytam jednak, co hipotetycznie można było zrobić, gdyby zalecenia nie poskutkowały?

Na przykład zrezygnować z pełnienia funkcji.

Sądzi Pan, że to spowodowałoby zmianę sytuacji? Gdyby kompetencje rady, w szczególności stanowiące, były szersze, a wymogi co do zaangażowania większe, każdy z członków zastanowiłby się na pewno, czy podoła temu zadaniu, mając inne zajęcia. Warto powiedzieć, że otrzymywane przez nas do marca br. informacje nie uzasadniały mimo wszystko aż takiego niepokoju o sprawy spółki. Kryzys wybuchł dość nagle, a jego eskalacja przybrała nieoczekiwany dla nas rozmiar. Obecnie łatwo krzyczeć "łapać złodzieja". Trzeba się jednak zastanowić, czy w określonych warunkach można było zrobić coś więcej.

Komisja od pewnego czasu zapowiadała złożenie pozwu na drodze postępowania cywilnego w imieniu poszkodowanych klientów przeciwko członkom zarządu i rady nadzorczej. Wiadomo, że już to zrobiła (domaga się zwrotu 220 mln zł). Co Pan o tym sądzi?

Reklama
Reklama

Jest to pochopny ruch. Z tego co wiem, należałoby więcej energii poświęcić sprawie odzyskania środków zamrożonych w USA i realnie zaspokoić roszczenia klientów. Wydaje mi się, że przy pewnym współdziałaniu Komisji, syndyka i akcjonariuszy miałoby to duże szanse powodzenia. Na marginesie chciałbym dodać, że według mojej wiedzy ogólna wartość środków pod zarządem WGI nigdy nie zbliżyła się do podanej przez pana kwoty....

Poczuwa się Pan do odpowiedzialności?

Przykro mi, że klienci mają kłopoty. Jest to dla mnie z pewnością gorzkie uczucie. Rada nadzorcza funkcjonowała jednak na tyle, na ile pozwalały jej kompetencje. Tych władczych nie miała, jak również wystarczających informacji, że jest aż tak źle.

A starczy dla wszystkich, by byli zaspokojeni z majątku spółki?

Nie mnie to dziś oceniać. Jednak skorzystanie z pieniędzy WGI jest pewniejszą metodą odzyskania środków pieniężnych.

Reklama
Reklama

Czy kontaktowaliście się Państwo z Komisją, by pominęła członków rady w pozwie?

Byłaby to przecież próba wpływania na organ państwowy. Szczerze mówiąc, nie przypuszczałem, że do takiego czegoś dojdzie. KPWiKto jest winny zaistniałej sytuacji?

Spółka przez sześć lat bardzo dobrze działała. To, że w siódmym roku działania przyjdzie komuś na myśl, żeby zrobić jakikolwiek "przekręt" w takiej sytuacji, ocierało się o absurd. Cała nieprzyjemna sytuacja wzięła się najprawdopodobniej z szeregu pomyłek osób zaangażowanych w sprawę.

Czyje to były pomyłki?

Może pan się domyślić. Moim zdaniem miały one miejsce po wielu stronach tej sprawy.

Reklama
Reklama

Kontaktował się Pan z innymi członkami rady w kwestii złożonego przez KPWiG pozwu?

Tak, z panem Wyżnikiewiczem.

I ustaliliście Panowie coś?

Na razie jest zbyt mało konkretów, by coś ustalać. Z prasy czy internetu nie można się przecież wszystkiego dowiedzieć. Ale myślę, że pogląd na sprawę wszystkich członków rady nadzorczej będzie podobny.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama