Produkt krajowy brutto był w II kw. realnie o 5,4 proc. wyższy niż rok wcześniej - szacują analitycy ankietowani przez "Parkiet". Oficjalne dane na temat tempa wzrostu gospodarczego poda w środę Główny Urząd Statystyczny. Jeśli średnia oczekiwań ekonomistów bankowych jest trafna, to drugi kwartał okaże się minimalnie lepszy od pierwszych trzech miesięcy br. Ostatnio z tak wysokim wzrostem mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie 2004 r. Specjaliści zgadzają się jednak, że wtedy przyśpieszenie miało charakter nadzwyczajny. Wiązało się ze wzmożonymi zakupami dokonywanymi tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Wysokie tempo wzrostu, którego świadkami jesteśmy w tej chwili, jest bardziej trwałe.
Konsumpcja i inwestycje
Według analityków ING Banku Śląskiego, lekkie przyśpieszenie wzrostu gospodarczego w II kw. opierało się przede wszystkim na konsumpcji i inwestycjach. Wydatkom konsumentów sprzyjał wzrost zatrudnienia i płac (widać je było wyraźnie w danych z tzw. sektora przedsiębiorstw, czyli większych firm). Przełożył się on na wzrost zasobności naszych portfeli, to zaś skłaniało do powiększania bieżących wydatków. Przy tym lepiej działo się nie tylko osobom pracującym. W II kw. powinna dać znać o sobie waloryzacja świadczeń społecznych (w ubiegłym roku indeksacji emerytur i rent nie było). Dobrą kondycję konsumentów sygnalizowały dane na temat sprzedaży detalicznej, która w II kw. rosła w tempie przekraczającym 10 proc.
Więcej niepewności jest w odniesieniu do inwestycji. Ekonomiści są przekonani, że rosły one zauważalnie. Problem w tym - o ile. Prognozy dynamiki nakładów znacznie się różnią. Sebastian Stolorz, ekonomista Banku Ochrony Środowiska, spodziewa się wzrostu tylko o 6,2 proc. Tymczasem według analityków Banku Millennium, dynamika może być niemal dwa razy wyższa. - Optymistyczne były dane GUS na temat nakładów w dużych firmach w pierwszym półroczu. A jeśli weźmie się pod uwagę to, co dzieje się na rynku nieruchomości, można być pewnym, że również gospodarstwa domowe miały pozytywny wkład we wzrost inwestycji - uważa Grzegorz Maliszewski, ekonomista Millennium.
Analitycy zwracają uwagę, że do wzrostu PKB przyczyniał się w II kw. również handel zagraniczny. Dynamika eksportu była bowiem wyższa niż importu.