Prawie 2,8 mld zł zarobił już w tym roku Skarb Państwa z tytułu dywidend. Jak zaznacza ministerstwo skarbu w opublikowanej wczoraj informacji, to ok. 16 proc. więcej, niż zakładała tegoroczna ustawa budżetowa. Kilka miesięcy temu przedstawiciele resortu skarbu zapowiadali, że z zysków spółek uda się zebrać ok. 3,1 mld zł. Do końca roku pozostało wprawdzie jeszcze kilka miesięcy, ale zdecydowana większość dywidend wpływa do państwowej kasy w lipcu i sierpniu. Resort zapewnia, że plany tegorocznych przychodów nie zmieniły się.
Najwięcej wpływów do państwowej kasy zapewnił w tym roku KGHM, gdzie SP ma 44,3 proc. akcji. Walne zgromadzenie zdecydowało, że na dywidendę przeznaczy 87 proc. zysku wynoszącego 2,29 mld zł. Dzięki temu Skarb Państwa zarobił ponad 885 mln zł. Uzasadniając wysoką dywidendę z KGHM, resort zaznaczył, że firma osiągnęła bardzo wysokie zyski, a nie realizuje inwestycji, które uzasadniałyby pozostawienie kapitału w spółce. W firmach, które planowały duże inwestycje (PKN Orlen, PLL LOT i Grupa Lotos) resort zrezygnował z wypłat zysku w firmach.
Ok. 742 mln zł wpłynęło z dywidendy PZU. Przy okazji podziału zysku spółki wyniknął spór między Skarbem Państwa a mniejszościowym udziałowcem, holenderskim Eureko. Zarząd PZU zaproponował, by akcjonariusze podzielili między siebie połowę zysku (który wyniósł 2,69 mld zł). Przedstawiciele resortu skarbu przerwali zgromadzenie akcjonariuszy, motywując to koniecznością analizy podziału zysku. Po paru tygodniach zgromadzenie wznowiono, a Skarb Państwa zgodził się na propozycję zarządu.
Prawie 412 mln zł wpłacił do skarbowej kasy PKO BP (do podziału było 1,68 mld zł). Duże przychody uzyskano też dzięki zyskom z Nafty Polskiej, Totalizatora Sportowego i Telekomunikacji Polskiej. Podobnie, jeśli chodzi o największych "płatników", wyglądała sytuacja w zeszłym roku. Resort zebrał ponad 2,13 mld zł, a najwięcej wpłaciły PKO i PZU.
O ile zyski z dywidend będą w tym roku wyższe, niż zakłada ustawa budżetowa, to wpływów z prywatyzacji będzie dużo mniej, niż planowano. Ustawa budżetowa zakładała 5,5 mld zł ze sprzedaży akcji spółek. Ministerstwo skarbu twierdzi, że rzeczywiste wpływy wyniosą miliard złotych. To konsekwencja przesunięcia prywatyzacji spółek energetycznych. Konsolidacja branży wciąż trwa i nie wiadomo, kiedy możemy się spodziewać debiutów giełdowych tych spółek. Najbliżej giełdy jest Południowy Koncern Energetyczny. Resort skarbu zaznacza, że konsolidacja tej grupy jest względnie najłatwiejsza. Ministerstwo chce, by grupa weszła na giełdę już w przyszłym roku. Zaznacza przy tym, że to bardzo ambitny plan, i nie wyklucza przesunięcia debiutu na 2008 r.