Reklama

Elektrownie mogą celowo opóźniać konsolidację branży

Czy zakładom wytwarzającym prąd opłaca się odwlekanie realizacji programu dla elektroenergetyki? Okazuje się, że tak

Publikacja: 23.09.2006 08:49

Znamy najnowszy projekt ustawy, która określa, w jaki sposób kontrakty długoterminowe mają zniknąć z polskiego rynku. Wprowadzone zostaną rekompensaty za szkody powstałe u producentów prądu przez rozwiązanie kontraktów. Mają być wypłacane kwartalnie, a ich obsługą zajmie się nowa, państwowa spółka.

Ile pieniędzy oferuje rząd?

Ministerstwo Gospodarki obliczyło, ile firmy stracą na rozwiązaniu kontraktów długoterminowych i jakie rekompensaty będą im przysługiwać. W 2007 roku kwota wypłat szacowana jest na około 2,64 mld złotych. Teraz, dzięki KDT-om, elektrownie dostają około 3,5 mld rocznie. Nic więc dziwnego, że nie są zachwycone rządowym projektem.

Dodatkowo, chociaż odszkodowania są obliczone dla wszystkich wytwórców prądu, którzy mają podpisane KDT-y, to w nowej ustawie jest równocześnie przepis mówiący o tym, że kontrakty przestają obowiązywać w pionowo zintegrowanych przedsiębiorstwach. Konsolidacja Polskiej Grupy Energetycznej i tzw. Grupy Południowej miała nastąpić w tym roku. Teraz, ze względu na powstałe opóźnienia, mówi się o początku 2007 r. To ok. pół roku wcześniej, niż mają zostać rozwiązane KDT-y, co pozwala myśleć, że rząd chce doprowadzić do sytuacji, w której elektrownie BOT GiE, Południowego Koncernu Energetycznego czy ZEDO nie dostaną ani grosza. Po co zatem ministerstwo gospodarki wyliczyło rekompensaty dla nich?

Kontraktowa ruletka

Reklama
Reklama

- Hipotetycznie możliwe jest, że konsolidacja nastąpi już po wejściu w życie ustawy, co powinno nastąpić w połowie 2007 roku. Przepisy przygotowaliśmy według obecnego stanu, żeby wyeliminować związane z tym scenariuszem ryzyko - wyjaśnia nam Maciej Chrost z departamentu energetyki. Niedawno minister gospodarki Piotr Woźniak stwierdził, że resort ma problemy z realizacją kolejnych założeń programu w terminie. Jego zdaniem, jest to spowodowane, między innymi, małym zaangażowaniem firm energetycznych w tę sprawę. Przedstawiciele spółek, zwłaszcza BOT GiE, od początku prac nad programem alarmowali, że łączenie się z PSE nie będzie dla nich korzystne, bo stracą przez to rekompensaty za rozwiązanie KDT-ów - ponad miliard rocznie. Prezes PKE, Jan Kurp, powiedział nam, że zaakceptuje każde rozwiązanie, które będzie korzystne dla spółki i akcjonariuszy. Tyle że przedstawiony przez resort gospodarki projekt odbiera PKE rekompensaty, które w 2007 roku wyliczone są na 580 mln zł, a w 2008 na ponad 250 mln złotych. Dlatego dla tej spółki opóźnienie konsolidacji o jeden kwartał oznacza wpływy na poziomie prawie 150 mln zł. Dla BOT-u ta kwota wyniosłaby maksymalnie ok. 270 mln zł kwartalnie.

- Wyniki, które przedstawiliśmy w załącznikach do ustawy, są obliczone dla bardzo ostrożnego scenariusza. Założenie jest takie, że większość KDT-ów zostanie rozwiązana - wyjaśnia nam M. Chrost.

Nic na przymus

Przystąpienie do programu wypłaty rekompensat jest dla firm takich jak PAK czy Elcho dobrowolne. Mogą one stwierdzić, że rozwiązanie KDT-ów jest dla nich nieopłacalne, i z tego zrezygnować. Wtedy jednak wystawią się na ryzyko, że Komisja Europejska uzna kontrakty za niedozwoloną pomoc publiczną i będą musiały same radzić sobie ze zwrotem dopłaty, którą dostały po naszym wejściu do Unii. Cała kwota, której zwrotu może domagać się KE, sięga, w najgorszym przypadku, ponad 10 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama