W dwóch poprzednich latach Tras-Intur poniósł łącznie ponad 30 mln zł strat, co doprowadziło do utraty niemal całego kapitału powierzonego spółce przez akcjonariuszy. W raporcie za II drugi kwartał br. kapitał własny wynosił zaledwie 1,3 mln zł, przy łącznych zobowiązaniach opiewających na 36 mln zł. Jednocześnie wartość aktywów obrotowych spadła do 18,3 mln zł, przy 27,2 mln zł zobowiązań krótkoterminowych. Tym samym wskaźniki zadłużenia znalazły się na niebezpiecznie wysokich poziomach, natomiast wskaźniki płynności spadły zbyt nisko, sugerując, że spółka może mieć kłopoty z regulowaniem zobowiązań.
Odbudowywanie kapitałów
Jednak ostatnie tygodnie przyniosły kilka zmian, które spowodowały znaczną poprawę sytuacji. Większość posiadaczy papierów dłużnych, wyemitowanych przez Tras Tychy jeszcze w 2002 roku, wymieniła je najpierw na obligacje zamienne na akcje, a następnie na akcje. Za każdy papier o wartości nominalnej 10 tys. zł, obligatariusz otrzymał 4000 walorów giełdowego przedsiębiorstwa. W wyniku konwersji obligacji wśród znaczących udziałowców pojawił się OFE Bankowy. Po wrześniowym zgromadzeniu akcjonariuszy w składzie rady nadzorczej spółki znalazł się Jarosław Bauc, prezes Polkomtela. Można zatem przypuszczać, że wprowadzając swojego przedstawiciela do organu nadzorującego, inwestorzy finansowi zamierzają dłużej pozostać w firmie.
Tym samym niemal w całości zlikwidowano zadłużenie długoterminowe spółki, jednocześnie wzrosła do około 9 mln zł wartość kapitału własnego. Akcjonariusze zadecydowali też o dwóch nowych emisjach akcji: 1,8 mln walorów serii M obejmie Marek Grzona w zamian za 100 proc. kapitału Synergisu, firmy, która działa w tej samej branży co Tras-Intur, natomiast 6,34 mln papierów serii L po 2,5 zł sprzedawane będzie z prawem poboru. Pomyślne zakończenie tych dwóch operacji powinno ostatecznie rozwiązać problemy Trasu-Inturu z zadłużeniem i płynnością.
Koszty znacząco spadły