Od dzisiaj do 27 października inwestorzy mogą składać zapisy w ramach wezwania na akcje Polnordu, które zamierza odkupić Prokom Investments (PI). Cena proponowana przez głównego akcjonariusza gdańskiej spółki jest o kilka procent wyższa od bieżącej wyceny rynkowej papierów.
Co prawda Prokom Investments nie określił minimalnej liczby walorów, od której uzależnia kupno akcji Polnordu, ale musi jednak kupić co najmniej 1,37 mln papierów, aby mieć ponad 50 proc. głosów na WZA gdańskiej firmy. A od osiągnięcia tego progu uzależniona jest realizacja nowej strategii Polnordu, zmierzająca do skoncentrowania w giełdowej firmie działalności deweloperskiej, prowadzonej przez grupę Prokomu. Chodzi m.in. o przejęcie przez Polnord należących do PI 49 proc. udziałów w Fadesie Prokom Polska (spółka ta buduje mieszkania w warszawskim Wilanowie).
Przypomnijmy, Prokom Investments wezwał do sprzedaży 1,4 mln walorów Polnordu. Jeśli uda mu się kupić taki pakiet, jego zaangażowanie w kapitale Polnordu wzrośnie z 34,21 proc. do 50,38 proc. Zamiarom inwestora sprzyja obecna wycena giełdowa akcji gdańskiej spółki. Wczoraj za jeden papier Polnordu płacono 25,16 zł. Cena wezwania (27,23 zł) jest o ponad 8 proc. wyższa.
Nie oznacza to jednak, że PI chętnie udzielił inwestorom premii za odkupywane od nich papiery. 27,23 zł to średnia cena rynkowa akcji Polnordu z sześciu miesięcy poprzedzających wezwanie, czyli jest to ustawowe minimum. Cena ta uwzględnia jednak okres (marzec br.), w którym papiery Polnordu były notowane z prawem poboru (w kwietniu spółka przeprowadziła ofertę 5 mln walorów po 10 zł), a wówczas kurs przekraczał 45 zł. Prokom Investments zastanawiał się więc, czy nie powinien "oczyścić" notowań dla wyliczenia 6-miesięcznej średniej (wtedy cena wezwania wyniosłaby 25,8 zł). Przeciwna takim korektom była jednak KPWiG, do której PI zwrócił się o interpretację przepisów.