Kurs juana wzrósł wczoraj do poziomu najwyższego od zrezygnowania przez Chiny ze ścisłego powiązania notowań ich waluty z dolarem. Przyczyniła się do tego decyzja dwóch amerykańskich senatorów, którzy postanowili wstrzymać próby nałożenia sankcji na Chiny.
Senatorowie Charles Schumer i Lindsey Graham spotkali się w Waszyngtonie z sekretarzem skarbu Henry Paulsonem po jego niedawnej wizycie w Pekinie i oświadczyli, że potrzebują więcej czasu, by zdecydować o wywieraniu presji na rząd w Pekinie w celu przyspieszenia aprecjacji juana. Kurs chińskiej waluty wzrósł w tym miesiącu o 0,6 proc., najbardziej od lipca ub.r., kiedy rząd w Pekinie oficjalnie ogłosił odejście od powiązania juana z dolarem.
Analitycy uważają, że wciąż duże są szanse na dalsze umacnianie się juana, jeśli zostanie odłożone lub wstrzymane głosowanie nad ustawą wprowadzającą 27,5-proc. stawki ceł importowych na chińskie towary. - Stany Zjednoczone rozumieją, że bezpośrednie naciski na Chiny nie rozwiążą problemu juana. Sankcje handlowe nie będą korzystne dla nikogo - powiedział Shen Minggao z pekińskiego oddziału Citigroup.
Kurs juana wzrósł wczoraj do 7,9026 za dolara, co oznacza
2,5 proc. zwyżkę od 21.07.2005 r., kiedy zezwolono na jego częściowe uwolnienie. Zdaniem Shena, do końca roku juan może umocnić się do 7,74 za dolara. Analitycy Deutsche Banku spodziewają się, że na koniec roku bździe 7,83 za dolara.