Od stycznia tego roku obowiązuje ustawa "o zwrocie osobom fizycznym niektórych wydatków związanych z budownictwem mieszkaniowym". Ma ona niwelować skutki podwyżki VAT na materiały budowlane z 7 do 22 proc. - wprowadzonej w momencie akcesji do Unii Europejskiej. Resort obawiał się, że rekompensaty sięgną miliardów złotych, a urzędy skarbowe zostaną dosłownie zalane wnioskami.
Mały popyt na zwroty
Tak się jednak nie stało. Do końca września do fiskusa trafiło 572,4 tys. wniosków o zwrot. Urzędy rozpatrzyły już niemal połowę z nich. 277,8 tys. podatników dostało pozytywną decyzję. Tylko 689 pechowcom odmówiono rekompensat. W sumie fiskus oddał podatnikom 252,8 mln zł podatku. - Prawdopodobnie nie wszyscy kupujący mieli faktury, niektórych zniechęciła sama procedura - tłumaczy Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.
Koszty żmudnych procedur
Niższe wypłaty nie zmniejszyły jednak kosztów administracyjnych całej operacji. MF informował niedawno posłów, że wyniosą one w tym roku 70 mln zł. Resort wnioskował więc o przeniesienie części środków z budżetowych rezerw celowych na wydatki aparatu skarbowego.