Reklama

Wzrosła aktywność inwestorów instytucjonalnych i arbitrażystów

Publikacja: 19.10.2006 11:22

Liczba otwartych pozycji na rynku kontraktów terminowych na indeks WIG20 po raz pierwszy w historii przekroczyła 60 tys. Czym można tłumaczyć tak duży wzrost?

Ma to związek z ogólnie większym zainteresowaniem rynkiem kapitałowym w ostatnich latach. Bardzo zwiększa się udział inwestorów instytucjonalnych - głównie funduszy inwestycyjnych. Ostatnio widać też duże zaangażowanie arbitrażystów. Myślę, że głównie te dwie grupy zwiększyły ostatnio swoje udziały w otwartych pozycjach. Oczywiście przybywa też inwestorów indywidualnych, ale powiedziałbym, że w normalnym tempie. Obecni w coraz większym stopniu stają się też inwestorzy zagraniczni.

Jak należy traktować tak dużą liczbę otwartych pozycji? Czy może ona zwiastować jakieś wydarzenia na rynku?

Zawsze zwiększająca się liczba otwartych pozycji prognozuje jakiś większy ruch rynku i sądzę, że tym razem jest podobnie.

Jaka część z otwartych pozycji może należeć do inwestorów indywidualnych?

Reklama
Reklama

Trudno to oszacować. Tak jak już powiedziałem, wydaje mi się, że obecnie większość otwartych pozycji należy do funduszy inwestycyjnych oraz arbitrażystów. O dokładną strukturę należałoby zapytać Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Tak swoją drogą KDPW mógłby publikować takie dane okresowo, np. raz na kwartał. Byłyby one przydatne dla inwestorów.

Czy wraz z tak dużą liczbą otwartych pozycji w arkuszu zleceń może znajdować się ponadprzeciętna liczba zleceń z limitem aktywacji (stop-loss, stop-limit)?

Oczywiście, że tak, choć wydaje mi się, że obecnie liczba zleceń z limitem aktywacji nie zwiększa się w takim samym stopniu, jak zwiększa się liczba otwartych pozycji. Duzi inwestorzy, szczególnie instytucjonalni, nie składają zleceń z limitem aktywacji bezpośrednio do systemu giełdowego, a to oni grają teraz główne skrzypce.

Lawinowe uruchamianie się zleceń z limitem aktywacji prowadzi z reguły do gwałtownej i dużej zmiany notowań. Można temu jakoś zapobiec?

Na giełdzie funkcjonują specjalne zabezpieczenia przed dużymi, nieuzasadnionymi zmianami notowań. Są to tzw. sztywne oraz dynamiczne widełki. Także ograniczenie wielkości zlecenia do 500 szt. na kontraktach na WIG20 jest dobrym zabezpieczeniem. Pomimo to sam inwestor musi wykazać się rozsądkiem. Myślę, że tutaj wiele może pomóc edukacja inwestorów zarówno ze strony GPW, jak i domów maklerskich. Raczej należy stosować zlecenia stop-limit, a unikać zleceń stop-loss, szczególnie przy większych liczbach kontraktów.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama

rozmawiał Grzegorz Uraziński

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama