Gdański sąd rejonowy uchylił środki zapobiegawcze w postaci 100 tys. zł poręczenia majątkowego i zakazu opuszczania kraju wobec Emila Wąsacza, byłego ministra skarbu. Miejscowa prokuratura apelacyjna zastosowała je po postawieniu miesiąc temu byłemu ministrowi zarzutów dotyczących prywatyzacji PZU. E. Wąsacz zaskarżył decyzję prokuratury. - Sąd uwzględnił zażalenie i uchylił środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego i zakazu opuszczania kraju. Uznał, że nie zachodzi obawa utrudniania postępowania i ucieczki za granicę - poinformował Włodzimierz Brazewicz, rzecznik sądu okręgowego w Gdańsku.
- Sprawiedliwości stało się zadość - skomentował decyzję sądu E. Wąsacz. Prokuratura nie chce odnosić się do tego werdyktu. - Wyraziliśmy swoje stanowisko w momencie kiedy te środki były stosowane. Nie komentujemy decyzji sądu - powiedział Krzysztof Trynka, rzecznik gdańskiej prokuratury apelacyjnej. Postanowienie, uchylające środki zapobiegawcze wobec E. Wąsacza, jest prawomocne.
Pod koniec października sędziowie zajmą się kolejnym zażaleniem, dotyczącym zasadności zatrzymania byłego ministra. E. Wąsacz został zatrzymany 18 września na Śląsku przez Centralne Biuro Śledcze i przewieziony do gdańskiej prokuratury, gdzie postawiono mu zarzuty związane z prywatyzacją PZU. E. Wąsacz oceniał działania organów ścigania jako "akcję wybitnie polityczną". Były minister za bezpodstawne uznał zarzuty prokuratury, dotyczące m.in. niedopełnienia obowiązków związanych z ochroną interesu Skarbu Państwa przy prywatyzacji firmy.
PAP