Reklama

Mieszkania cenniejsze od sztabek złota

Inwestycje w nieruchomości mogą być dziś bardziej opłacalne niż lokowanie pieniędzy w akcje, obligacje, metale szlachetne lub dzieła sztuki

Publikacja: 27.10.2006 09:53

Rozstrzygnięcie kwestii, w co i jak inwestować, by skutecznie pomnożyć swoje oszczędności, zależy w dużej mierze od tego: jakimi pieniędzmi dysponujemy, czy mamy do zainwestowania jednorazowo znaczną kwotę, czy też dysponujemy miesięcznie nadwyżką finansową, którą możemy i chcemy przeznaczyć na inwestycję.

Z Mariuszem Kukierem, doradcą finansowym Money Expert, przyjęliśmy obie opcje. W pierwszej dysponujemy sumami 10 tys., 45 tys. i 100 tys. zł, które chcemy zainwestować jednorazowo, w drugiej zaś mamy do zainwestowania miesięcznie 500 oraz 2000 zł. Rozważyliśmy kilka wariantów inwestycji:

Nieruchomości

W pierwszej połowie 2006 r. ceny mieszkań w największych miastach w Polsce wzrosły nawet o 1-1,5 tys. zł za metr kwadratowy. Zakładamy, że kupujemy mieszkanie o pow. 60 metrów kwadratowych za 300 tys. zł. Musimy posiłkować się kredytem bankowym. Generalnie - im niższa suma środków własnych zainwestowana w nieruchomość, tym większa jest stopa zwrotu (działa tu zasada tzw. dźwigni finansowej). Kredyt zaciągamy we frankach szwajcarskich (CHF) na 30 lat (oprocentowanie 3,5 proc.). Mieszkanie przeznaczamy na wynajem. Zysk wynikający ze wzrostu wartości nieruchomości liczony jest łącznie z wynajmem (po potrąceniu kosztów kredytowych).

Lokata bankowa

Reklama
Reklama

Niskie oprocentowanie, bo w granicach 3-4 procent w skali roku. Lokaty są dobrymi formami inwestowania dla osób, które obawiają się ryzyka, i które chcą od razu wiedzieć, ile mogą na danej inwestycji zarobić.

Obligacje

Mają wady i zalety lokat, czyli niski, ale pewny zysk.

Akcje

Tu kwestia jest bardziej skomplikowana. - Inwestowanie tylko i wyłącznie w akcje obarczone jest dużym ryzykiem - ostrzega Mariusz Kukier. - Bardzo dużo zależy bowiem od sytuacji na rynku. Wytrawni gracze zarabiają wprawdzie nawet, gdy jest bessa, ale generalnie, jeśli nie trafimy w dobry okres, zamiast zysków możemy odnotować straty. Dlatego inwestowanie całej posiadanej sumy w akcje to błąd - mówi specjalista Money Expert. Stąd przyjęty w naszej symulacji zysk (oparty na średnich wynikach funduszy akcyjnych) nie powinien przesłonić nam konieczności dywersyfikacji (rozłożenia) ryzyka i nieinwestowania całości sumy w papiery spółek giełdowych.

Fundusz

Reklama
Reklama

inwestycyjny

W zależności od rodzaju funduszu (obligacji, akcji, zrównoważony lub stabilnego wzrostu, aktywnej alokacji) - różne są i zyski. Dlatego i tutaj ważna jest dywersyfikacja. Uśredniając - przyjęliśmy 15-proc. roczną stopę zwrotu. Pamiętać przy tym należy, że inwestycję w fundusze traktować należy jako długoterminową.

Złoto

To najpewniejsza i najstabilniejsza inwestycja, w szczególności w okresie nie najlepszej kondycji gospodarki. Od kilku lat cena złota wzrasta (w maju 2006 roku uncja złota kosztowała 730 USD, czyli najwięcej od 26 lat). Pamiętać jednak należy, że inwestowanie w złoto w Polsce obarczone jest ryzykiem kursowym - złoto może drożeć, ale taniejący dolar może zniwelować zarobki wyrażone w złotych. Nie jest to także inwestycja nastawiona na krótkookresowy, szybki zysk. Należy ją traktować jako bezpieczną rezerwę.

Ceny złota determinują ponadto zupełnie inne mechanizmy niż np. kursy giełdowe. Dlatego przyjęty 16-procentowy zysk (o tyle złoto zdrożało w 2005 roku) jest raczej wartością hipotetyczną.

Dzieła sztuki

Reklama
Reklama

Mając 10 czy 45 tys. zł, trudno mówić o inwestycji w uznane dzieła sztuki. - Można jednak, licząc na własną wiedzę lub intuicję, kupować dzieła młodych twórców i liczyć, że szybko staną się oni uznanymi artystami, bądź kupować dzieła twórców już nieco zapoznanych, licząc, że znowu staną się modne - mówi Mariusz Kukier. - Wymaga to jednak dużej wiedzy i szczęścia. Jeżeli jednak trafimy, zysk może być nawet kilkusetkrotny. Co do zasady: przyjmuje się, że dzieła sztuki przynoszą średnie zyski na poziomie 1,6 proc. rocznie. Jest to więc raczej lokata kapitału niż inwestycja przynosząca zysk.

Inwestycje

miesięczne

Regularna, comiesięczna inwestycja różni się przede wszystkim horyzontem czasowym i możliwościami. Trudno w ogóle mówić o rocznym zysku - należy przyjąć dłuższy termin inwestycji. Odpadają również niektóre opcje inwestowania. Trudno bowiem co miesiąc kupować trochę złota czy "kawałek" dzieła sztuki. Możliwy jest oczywiście comiesięczny zakup niewielkiej liczby akcji, obligacji lub gromadzenie pieniędzy na lokacie, ale zysk w takiej sytuacji również można liczyć dopiero po zbudowaniu pewnej większej całości, a więc w ujęciu co najmniej rocznym (w zasadzie tak, jak przy inwestycji jednorazowej). - Należy przy tym zauważyć, że rozłożenie jednorazowej inwestycji na szereg mniejszych może być bardziej opłacalne - mówi Mariusz Kukier. - Zyskujemy pewną elastyczność i mamy większą możliwość rozszerzenia składu portfela. Mówiąc jednak o klasycznej, regularnej inwestycji, należy wziąć pod uwagę zakup nieruchomości (zysk wygląda tak, jak w tabeli, mimo że nie angażujemy własnych środków - działa zasada dźwigni finansowej) inwestycję w fundusze oraz powiązanie obu tych opcji - uważa doradca finansowy Money Expert.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama