Sobotnie ogłoszenie Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych i artykuł w "Parkiecie" spowodowały, że ujawnia się coraz więcej drobnych akcjonariuszy Polmosu Białystok niezadowolonych z wyceny akcji tej spółki w wezwaniu, jakie ogłosiło CEDC - twierdzi Jarosław Dominiak, prezes SII. Stowarzyszenie wezwało małych udziałowców, by wspólnie wystąpili przeciw zamierzeniom inwestora strategicznego, który chce wycofania z warszawskiej giełdy spółki gorzelniczej.
Wczoraj nie udało nam się ustalić, czy zebrano już 10 proc. kapitału potrzebnego do zwołania NWZA. Ale, jak wcześniej informowaliśmy, niezadowoleni z ceny z wezwania są też inwestorzy instytucjonalni. Dziś prawdopodobnie ogłoszą to publicznie i podadzą, jaką siłą głosów dysponują. "Parkiet" szacuje, że może to być około 10 proc. NWZA miałoby powołać rewidenta ds. szczególnych, aby dokonał dodatkowej wyceny Polmosu Białystok. Drobni gracze uważają, że mają ograniczony dostęp do informacji o sytuacji spółki, są jednak przekonani, że cena z wezwania (85,25 zł) jest za niska. Uważają też, że CEDC może wykorzystywać uprzywilejowaną pozycję, jaką daje większościowy pakiet akcji przedsiębiorstwa spirytusowego.
CEDC: To manipulacja
- Zarzuty formułowane przez SII dotyczące polityki informacyjnej Polmosu Białystok i spekulacje na temat działalności CEDC jako inwestora strategicznego Polmosu są całkowicie bezpodstawne. Ponadto wiele danych, których źródłem jest SII, jest nieprawdziwych i niezgodnych z danymi rynkowymi. Polmos wypełnia wszelkie obowiązki w zakresie polityki informacyjnej - mówi William Carey, prezes CEDC. Stowarzyszenie wskazywało m.in. na istnienie ryzyka, iż CEDC wykorzysta do wykupu akcjonariuszy mniejszościowych pieniądze samego Polmosu (ma ponad 120 mln zł gotówki). To oburza W. Careya, który twierdzi, że CEDC działa zgodnie z bardzo rygorystyczną umową prywatyzacyjną gwarantującą nienaruszalność majątku Polmosu. - Potwierdza to ostatni audyt przeprowadzony na życzenie MSP - dodaje W. Carey.
Amerykanin uważa, że SII rozpowszechnia spekulacyjne informacje. - Odbieramy te działania jako próbę manipulowania rynkiem w trakcie wezwania ogłoszonego przez CEDC i przed planowaną przez tę firmę ofertą - mówi W. Carey. Do 3 listopada zaprezentowane zostaną szczegółowe informacje, przedstawiające - jego zdaniem - stan faktyczny i dementujące informacje z SII.