Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zarząd Novity obniżył prognozy wyników na ten rok. Producent włóknin miał zarobić na czysto 4,6 mln zł przy 81,7 mln zł przychodów, ale zmienił szacunki na odpowiednio: 3 mln zł i 77,5 mln zł. Dla porównania: w 2005 r. spółka miała 0,15 mln zł zysku netto i 76,65 mln zł przychodów.

Zdaniem zarządu, główną przyczyną osiągnięcia gorszych, niż zakładano, wyników, a co za tym idzie - obniżki prognoz - było opóźnienie w uruchomieniu nowo zakupionej maszyny i wzrost cen surowców. Po trzech kwartałach spółka może pochwalić się jedynie 1,4 mln zł zysku netto i 56,8 mln zł przychodów.

Novita zainwestowała w linię do igłowania mechanicznego włókniny o szerokości do 6 m. Dzięki temu spółka ma możliwość powalczyć o nowe kontrakty. Zarząd spodziewał się, że ze sprzedaży nowego asortymentu w tym roku Novita osiągnie 12 mln zł przychodów. Tymczasem po 9 miesiącach zamiast planowanych 10,8 mln zł - ze sprzedaży włóknin sześciometrowych osiągnęła tylko 6 mln zł przychodów.

Inwestorzy nie zareagowali na komunikat spółki zbyt nerwowo, bo zarząd już wcześniej sygnalizował, że może nie udać się wykonać prognoz. W piątek akcje Novity potaniały o 3,6 proc. do 21,5 zł, ale podczas sesji płacono za nie nawet po 23 zł.