Reklama

Zapowiada się ostra walka o bułgarski rynek kapitałowy

Warszawskiemu parkietowi o akcje giełdy w Sofii przyjdzie zapewne zmierzyć się z kilkoma silnymi graczami. Efekt tych zmagać pokaże nam m.in. to, jak mocny rynek udało się nam zbudować w ciągu kilkunastu lat

Publikacja: 30.11.2006 06:14

Prywatyzacje giełd papierów wartościowych nie zdarzają się zbyt często. Dlatego sprzedaż 44-proc. pakietu akcji bułgarskiego parkietu będzie nie lada kąskiem dla europejskich inwestorów. Nic więc dziwnego, że w szranki walki o sofijski rynek chce stanąć wielu chętnych.

Szwedzi kontra Niemcy...

- Gdy tylko rząd w Sofii ogłosi przetarg na sprzedaż 44 proc. akcji tamtejszej giełdy, weźmiemy udział w tym konkursie - powiedział Henry Bergstorm, wiceprezes OMX. - To dla nas ważny rynek i dlatego chcemy na nim działać. Sofijskiej giełdzie możemy zaoferować nowoczesne technologie i wiele produktów finansowych.

Szwedzi mogą uchodzić za jednego z faworytów tego przetargu. To właśnie oni wyszli zwycięsko z niedawnych zmagań o rynki kapitałowe Litwy, Łotwy i Estonii, i dziś dysponują kontrolnymi pakietami każdej z tamtejszych giełd.

Zdobyć kontroli nad sąsiednimi rynkami nie udało się natomiast Niemcom. I to paradoksalnie czyni z nich... kolejnego faworyta. Wydaje się, że wobec dotychczasowych niepowodzeń nie przepuszczą takiej okazji jak Sofia.

Reklama
Reklama

...Austriacy kontra Grecy

Z Sztokholmem i Frankfurtem chcą się zmagać m.in. Grecy: - Chcemy stworzyć wspólną platformę obrotu z giełdą bułgarską i innymi w regionie - zadeklarował Spiros Kapralos, prezes giełdy w Atenach.

Prezes wiedeńskiego parkietu Michael Buhl pierwotnie mówił, że planuje tylko współpracę z Sofią. Ostatnio doprecyzował jednak, że jeżeli udziały w bułgarskim parkiecie będą sprzedawane, to Wiedeń, oczywiście, zainteresuje się nimi. Buhl zaznaczył, że może zaoferować Bułgarom pomoc w kwotowaniu derywatów, czyli instrumentów, które są notowane na razie tylko na dwóch rynkach kapitałowych w naszym regionie: w Wiedniu i w Warszawie.

- Na razie zainteresowanie naszym rynkiem wyraziły giełdy we Frankfurcie i w Wiedniu, a także OMX i parkiet grecki - potwierdza Iwan Takew, dyrektor ds. notowań bułgarskiej giełdy.

Warszawa młodszym bratem?

Zainteresowanych bułgarskim rynkiem będzie więc co najmniej pięciu, ponieważ do powyższych konkurentów chce dołączyć także Warszawa. Nie da się ukryć, że naszej giełdzie przyjdzie toczyć bój z parkietami, które działają i zdobywają doświadczenia nie od kilkunastu lat, jak GPW, ale od co najmniej dziesięcioleci. Na tle giełd we Frankfurcie, Wiedniu czy Sztokholmie, a nawet w Atenach, warszawski rynek wypada wciąż jak młodszy brat. Nic więc dziwnego, że - w oczach analityków - nasza giełda nie uchodzi za faworyta.

Reklama
Reklama

- Ważne są dla nas warunki, jakie zaproponuje przyszły strategiczny inwestor - wyjaśnia Iwan Takew. - Na razie nie oceniamy, kto ma większe szanse, a kto mniejsze - dodaje.

O tym, że zanim przystąpimy do starań o akcje bułgarskiej giełdy, musimy bardzo dokładnie przyjrzeć się ewentualnym efektom synergii płynącym z takiego połączenia, wspominał już pół roku temu ówczesny prezes GPW Wiesław Rozłucki.

- Dotychczas interakcje rynku bułgarskiego z jakimkolwiek innym rynkiem giełdowym w Europie były bardzo ograniczone - przyznaje dzisiejszy szef GPW Ludwik Sobolewski. Uważa, że Warszawa ma jednak co zaoferować Bułgarom. Eksperci też to wiedzą. Ich zdaniem, wybór na inwestora młodej, średniej wielkości giełdy nie będzie zbyt przytłaczający dla sofijskiego parkietu i pozwoli mu zachować odrębność. Jednocześnie GPW może się pochwalić wysoką płynnością, a to cecha, którą Bułgarzy chętnie zaszczepiliby na swoim rynku.

Komentarze

Emił Asparuchow

kierownik działu ds. inwestycji w akcje i obligacje w sofijskim oddziale ING

Reklama
Reklama

Po fuzji ze strategicznym partnerem zwiększy się płynność

papierów na naszej giełdzie, a w przyszłości również szybciej

będzie rosnąć jej kapitalizacja. To, kiedy powstanie regionalna platforma obrotu, jest tylko kwestią czasu. Moim zdaniem, w jej skład mogą

wejść giełdy z Grecji, Chorwacji, Rumunii, ale także z Węgier i Polski.

Na razie spekuluje się, że w przetargu mogą wziąć udział

Reklama
Reklama

inwestorzy którego przedstawiciele kontaktowali się

już z władzami sofijskiego parkietu i spotkali się z lokalnymi

inwestorami.

Heiko C. Frantzen

analityk frankfurckiego oddziału Oppenheim Research

Reklama
Reklama

Małej giełdzie trudno jest rozbudowywać własną sieć

brokerów i przyciągnąć zagranicznych inwestorów. Fuzja z Deutsche Boerse rozwiązałaby ten problem. Po połączeniu z dużym

konkurentem z Europy Zachodniej Sofia też uzyskałaby dostęp

do zaawansowanej technologicznie platformy obrotu. Silnego

partnera w postaci giełdy frankfurckiej lub Euronextu potrzebuje

Reklama
Reklama

również GPW.

Michael Long

analityk londyńskiego oddziału Keefe Bruyette & Woods

Jeżeli sofijska giełda połączy się z zagranicznym konkurentem, przyciągnie wielu zagranicznych inwestorów. W przypadku

fuzji z Deutsche Boerse dostęp do bułgarskiego rynku zyskają

np. międzynarodowe fundusze. Jeżeli Sofia wybierze mniejszy środkowoeuropejski parkiet, nie przyciągnie do siebie tylu

graczy, ale będzie miała pewność, że nie znajdzie się w cieniu

inwestora.

Czy to pierwszy krok Deutsche Boerse?

Jedną z giełd zainteresowanych prywatyzacją parkietu w Sofii jest Deutsche Boerse. To może być pierwszy krok do ekspansji giganta w naszym regionie.

Operator rynku we Frankfurcie niespełna dwa tygodnie temu

zrezygnował z przejęcia Euronextu i tworzenia wielkiego europejskiego rynku akcji. Dał jednak sygnał, że obiera nowy kierunek ekspansji. - Interesuje nas Europa Środkowo-Wschodnia i Azja - wspomniał Reto Francioni, dyrektor generalny DB. Rainer Riess, członek zarządu niemieckiego operatora, powiedział, że Deutsche Boerse chce podjąć współpracę z giełdą w Rosji, pomagając jej w rozwoju infrastruktury.

Zdaniem zachodnich analityków, przejęcie przez Niemców, choć zapewne zostałoby odebrane jako utrata niezależności, mogłoby się okazać korzystne dla większości parkietów z naszego regionu.

- Jesteśmy członkami Deutsche Boerse. Jeżeli Niemcy kupią udziały w bułgarskiej giełdzie, to automatycznie, podobnie jak inne domy maklerskie handlujące akcjami nad Menem, rozpoczniemy działalność również w Sofii - powiedział "Parkietowi" Michael Long, analityk londyńskiego oddziału firmy Keefe Bruyette & Woods.

Praga myśli o giełdzie w... Wietnamie

- Myślź, że wietnamska giełda mogłaby być ciekawą okazją inwestycyjną - uważa Petr Koblic, prezes parkietu w Pradze. - Jest to jednak kwestia lat - dodaje.

Wietnamska giełda należy do państwa, jednak w jednym z możliwych wariantów jej rozwoju wspomina się o prywatyzacji.

Rynek w Ho Chi Minh nawiązuje

teraz kontakty z innymi parkietami, w tym także z giełdami europejskimi. Właśnie przy okazji

zawarcia takiego porozumienia (była to dla Pragi pierwsza tego typu zagraniczna umowa) prezes

P. Koblic zadeklarował chęć udziału w prywatyzacji rynku w Ho Chi Minh. Na razie Wietnamczyków

interesują głównie europejskie

doświadczenia dotyczące budowy rynku oraz systemy operacyjne. Nie można wykluczyć także innego rodzaju współpracy. Praska giełda, która kilka tygodni temu wprowadziła pierwsze instrumenty pochodne (kontrakty na indeks PX), mogłaby zaoferować inwestorom podobny produkt oparty na indeksie wietnamskiego parkietu.

Współpracy sprzyjać może to, że... nie ma bariery językowej. Wielu wietnamskich urzędników i bankowców włada dobrze językiem czeskim, bo skończyli studia u naszych południowych sąsiadów.

29 listopada 2006

Warszawa najlepsza

Giełdy Europy Środkowej zwykły polegać prawie wyłącznie na obecności zagranicznych inwestorów, ale dziś coraz silniej przyciągają lokalne pieniądze i wypełniają swoje główne zadanie: pomagają krajowym spółkom w zbieraniu kapitału poprzez publiczne oferty akcji.

Warszawska giełda w tym przoduje, dzięki reformie emerytalnej, która zmusiła prywatne fundusze emerytalne do inwestowaniaPraga długo nie mogła sobie poradzić z przyciąganiem nowych spółek. Pierwszy i jedyny debiut, farmaceutycznej Zentivy, odbył się w 2004 r. Lecz giełda oczekuje dwóch ofert jeszcze w tym miesiącu, a jej szef Petr

Koblic spodziewa się pięciu kolejnych w przyszłym roku.

Budapeszt miał więcej szczęścia do debiutantów

w poprzednich latach, lecz w tym roku zostaje w tyle.

Mike Boris, dyrektor działu rynków akcji z firmy brokerskiej Concorde Securities, oczekuje, że w przyszłym roku więcej spółek wycofa się z giełdy niż się na niej pojawi.

Praskiemu parkietowi brakuje silnej bazy inwestorów instytucjonalnych, jaką ma Warszawa, ale też tak samo jak Budapeszt cierpi na brak wiarygodnych kandydatów do emitowania akcji. Przedsiębiorcy wciąż muszą być przekonywani do korzyści, jakie daje przeprowadzenie oferty pierwotnej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama