Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) dokonało w miniony weekend pierwszego zatrzymania w swojej krótkiej historii (zaczęło działać w maju). Aresztowało dwie osoby, które pełniły w przeszłości wysokie funkcje w Kamie Foods - Zakładach Tłuszczowych w Brzegu. Zarzuca im się m.in. narażenie spółki na łączne straty rzędu 140 mln zł. Miało to doprowadzić Kamę Foods do bankructwa. - Sprawa jest rozwojowa i będą kolejne zatrzymania - twierdzi Mariusz Kamiński, szef CBA.
Zatrzymani to znany lobbysta i były kierowca rajdowy Robert M. (w latach 1994-2003 zasiadał w radzie nadzorczej oraz w zarządzie Kamy Foods) i Wiesław B. (w latach 1993-1998 był prezesem i dyrektorem generalnym). CBA zamierzało aresztować obu mężczyzn dopiero w połowie tygodnia, ale dowiedziało się, że Robert M. planuje w sobotę opuścić kraj. Został zatrzymany na Okęciu, kiedy szykował się do wylotu z Polski prywatnym samolotem Jana Kulczyka. Znany biznesmen nie jest jednak stroną w tym postępowaniu.
Zdaniem CBA, biznesmeni "spowodowali szkodę wielkich rozmiarów w celu osiągnięcia korzyści majątkowych". Szczegółów nie podaje. Straty wyrządzone przez Roberta M. szacuje się na 100 mln zł, a Wiesława B. - na 40 mln zł. Ich działania miałyby się przyczynić do upadku tłuszczowej spółki. Podejrzani mogą trafić do więzienia nawet na 10 lat.
W należącym niegdyś do Kamy Foods zakładzie w Brzegu działa dziś firma Ewico. W marcu 2004 r. kupiła od syndyka majątek produkcyjny upadłych zakładów. Zapłaciła za nie ok. 81 mln zł. Ewico kontrolowane jest dziś po połowie przez amerykański koncern spożywczy Bunge i znanego biznesmena Jerzego Staraka. Ale już niedługo. Finalizowane jest właśnie połączenie firm Ewico, Olvit, Olvit-Pro i giełdowych Zakładów Tłuszczowych Kruszwica.
Czy zamieszanie wokół byłych zarządzających Kamy Foods wpłynie w jakikolwiek sposób na plany czterech przedsiębiorstw? - Sprawa Kamy Foods w ogóle nas nie dotyczy. Przejęliśmy tylko majątek tej firmy, bez żadnych zobowiązań - twierdzi Rafał Wadlewski, rzecznik Kruszwicy. Deklaruje jednak, że jeśli państwowe służby poproszą firmę o wyjaśnienia, ona ich udzieli. - O ile wiem, na razie nikt się do nas nie zgłaszał - dodaje.