Kopalnia Soli Kłodawa - zgodnie z planami Skarbu Państwa - ma trafić w tym roku na warszawską giełdę. Spółka dostarcza na rynek przede wszystkim sól drogową. W szerokiej ofercie ma także m.in. sól leczniczą i spożywczą. Kłodzka firma, należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa, jest w posiadaniu koncesji na eksploatację złóż soli do 2019 roku.
Na jakim etapie są przygotowania do giełdowego debiutu? - W najbliższym czasie przystąpimy do pisania prospektu emisyjnego i wyboru doradcy prywatyzacyjnego - mówi Andrzej Sadowski, prezes kopalni soli. Jego zdaniem, szczegóły oferty powinny się wyjaśnić za około trzech miesięcy. - Będziemy namawiać ministra skarbu, żeby giełdowy debiut powiązany był z nową emisją walorów przeznaczoną na przyszłe inwestycje zakładu - dodaje prezes.
Kłodawa potrzebuje pieniędzy na inwestycje w majątek produkcyjny i rozwój działalności turystycznej. - Już dziś oferujemy turystom możliwość zwiedzania kopalni. Goście mogą też skorzystać z noclegu w naszym hotelu Dom Górnika. Chcielibyśmy powtórzyć sukces kopalni soli Bochnia, która jest dużą atrakcją dla zwiedzających - informuje Andrzej Sadowski. Rozwój działalności turystycznej mógłby w przyszłości "rozruszać" przychody kopalni Kłodawa, które od kilku lat są na stałym poziomie około 140 mln złotych.
Spółka sprzedaje większość produkcji w kraju. - Eksport to około kilkanastu procent przychodów. Przy obecnych notowaniach euro jego rentowność jest mniejsza niż sprzedaż krajowa - wyjaśnia prezes. Jego zdaniem, niska wartość dolara nasila dodatkowo konkurencję z Ukrainy i Białorusi.
Według nieoficjalnych prognoz, zysk brutto kopalni Kłodawa wyniósł w 2006 roku około 13,5-14 mln zł brutto. Rok wcześniej największy producent soli kamiennej zarobił 15,2 mln zł brutto. - Spadek zysku związany był ze zmianą roku obrotowego w 2005 roku. Od pięciu lat rentowność kopalni systematycznie rośnie przy w miarę stałych przychodach. Widać pozytywne efekty przeprowadzonej restrukturyzacji - zapewnia A. Sadowski.