Górnicy zawiesili zapowiadany na dzisiaj 24-godzinny strajk ostrzegawczy. Podpisali z Piotrem Woźniakiem, ministrem gospodarki, porozumienie w sprawie Strategii dla górnictwa węgla kamiennego. Ten opracowany przez MG dokument wzbudził wśród związkowców burzliwe protesty. Dlaczego? Pracownicy kopalń nie chcą prywatyzacji spółek z tego sektora. Nie podoba im się również pomysł uzależnienia poziomu wynagrodzeń w górnictwie od wydajności pracy.
W referendum strajkowym przeprowadzonym w kopalniach ponad 95 proc. głosujących wypowiedziało się przeciwko założeniom przedstawionym w projekcie rządowej strategii. Mimo wcześniejszych odmów Ministerstwo Gospodarki zdecydowało się ustąpić w kilku sprawach. Po pierwsze, ze strategii zniknie zapis mówiący o powiązaniu poziomu płac z wydajnością. "Decydującym czynnikiem wzrostu wynagrodzeń w każdym przedsiębiorstwie będzie jego wynik ekonomiczny" - podało MG w swoim komunikacie.
W Strategii dotychczas znajdował się zapis mówiący o tym, że każda ze spółek węglowych, jako pracodawca, do końca 2007 roku podpisze ze stroną społeczną zakładowy układ zbiorowy pracy. Po spotkaniu góników z ministrem Woźniakiem to zdanie zniknęło ze strategii. Dlaczego? Zdecydowano, że strona rządowa nie będzie ingerować w relacje między zatrudnionymi a pracodawcami.
Podczas rozmów zespołu trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników ustalono również, że do końca marca Kompania Węglowa otrzyma pierwszą transzę dokapitalizowania - 170 mln zł. Tyle w latach 2007-2015 wynosić ma roczna spłata zadłużenia Kompanii wobec ZUS.
W porozumieniu z górnikami rząd zobowiązał się do tego, że sprawy prywatyzacji kopalń będą negocjowane oddzielnie w każdej spółce. Rozmowy z załogami na ten temat mają potrwać do kwietnia. Być może w niektórych spółkach odbędą się referenda na ten temat.