Wiele wskazuje na to, że większość z ponad 10 tys. doradców podatkowych straci w grudniu podstawy prawne do wykonywania zawodu. Wtedy mija półroczny termin, jaki Trybunał Konstytucyjny dał na korektę wadliwie wprowadzonych przepisów ustawy o doradztwie podatkowym.
Problem sięga 2004 r. W parlamencie toczyła się wówczas batalia między doradcami a księgowymi o to, czy ci drudzy powinni prowadzić księgi podatkowe i doradzać w kwestiach zobowiązań wobec fiskusa. Choć doradcy argumentowali, że takie uprawnienia powinny przysługiwać tylko ich grupie zawodowej (podlegają bowiem np. ubezpieczeniu OC), to w Senacie wygrali ostatecznie księgowi. W maju tego roku sędziowie TK zakwestionowali jednak tryb wprowadzenia zmian do ustawy i dali pół roku na ich ponowne przyjęcie.
Dopiero teraz Ministerstwo Finansów przygotowało stosowny projekt. Dokument trafił już do konsultacji społecznych. Ale zamieszanie w Sejmie może uniemożliwić jego uchwalenie. Wtedy w trudnej sytuacji znajdą się doradcy, którzy prowadzą działalność samodzielnie lub w spółce nieposiadającej osobowości prawnej (stanowią większą część rynku). Z analiz Krajowej Rady Doradców Podatkowych wynika, że problem nie dotknie specjalistów pracujących w spółkach prawa handlowego (a więc w większych firmach konsultingowych).
KRDP zamówiła ekspertyzy prawne, jak wybrnąć z sytuacji, w której część przepisów o zawodzie doradcy po prostu zniknie. - Będziemy na bieżąco śledzić sytuację. Na pewno nie będziemy karać firm tylko dlatego, że działają bez podstaw prawnych - mówi Zbigniew Szymik, przewodniczący KRDP.