Jak ocenia Pan współpracę Najwyższej Izby Kontroli z Ministerstwem Skarbu Państwa?
MSP nie jest dla NIK szczególnym ministerstwem, kontrolujemy przecież wszystkie resorty kilkakrotnie w ciągu roku. MSP przez to, że zajmuje się tak istotną dziedziną, jak zarządzanie majątkiem państwa, w tym prywatyzacją, być może jest kontrolowane częściej niż inne.
Nasze relacje z Ministerstwem Skarbu Państwa są porównywalne do naszych stosunków z innymi resortami. Z pewnością obecnie współpraca układa się lepiej niż kiedyś. Przypuszczam, że to dlatego, iż obecny minister Wojciech Jasiński jest byłym wieloletnim pracownikiem NIK. Ma doświadczenie i wie, że kontrole powinny służyć ministerstwu do tego, aby poprawiać wskazane przez NIK mankamenty.
Pytam o współpracę z MSP m.in. dlatego, że resort jest stroną istotnych transakcji na rynku kapitałowym. I tak na przykład raport dotyczący prywatyzacji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamówt-Konin wypłynął przy okazji rozmów z Elektrimem w sprawie odkupu od niego udziałów w ZE PAK. Dlaczego raport trafił do MSP w połowie lipca, skoro kontrola zakończyła się w kwietniu 2005 roku? Czy MSP może wykorzystać wnioski z tego raportu przeciwko Elektrimowi? Jak raport może wpłynąć na transakcję?
To z pewnością nie jest tak, że NIK czekała z przekazaniem raportu na odpowiedni moment. Pierwotnie kontrola ZE PAK była elementem kontroli restrukturyzacji elektroenergetyki, z której informację opublikowaliśmy latem 2006 roku. Jednak z uwagi na długotrwałość procedur odwoławczych i skomplikowanie badanej problematyki wyłączyliśmy sprawę ZE PAK do odrębnej oceny. Ocenę prywatyzacji ZE PAK minister skarbu państwa otrzymał w listopadzie 2006 roku. Natomiast wiosną tego roku, w związku z prośbą sejmowej Komisji Skarbu Państwa, zdecydowaliśmy się również przygotować odrębną informację z kontroli ZE PAK, a z uwagi na treść nadaliśmy jej klauzulę "zastrzeżone".