Budowa rurociągu z Unieczy do bałtyckiego Primorska, który miał być alternatywą dla magistrali Przyjaźń, stoi pod znakiem zapytania. Przedstawiciele rosyjskiego ministerstwa energetyki oraz ministerstwa spraw zagranicznych zastanawiają się nad potrzebą uruchomienia nowej trasy transportu ropy naftowej.
Projekt budowy drugiej nitki Bałtyckiego Systemu Rurociągowego został zatwierdzony w minionym tygodniu przez centralny urząd ekspertyz państwowych. Nadal nie ma ostatecznej decyzji rządu w sprawie inwestycji. Część rosyjskich urzędników obawia się, czy przedsięwzięcie jest opłacalne i czy nie zaszkodzi stosunkom Moskwy z Warszawą, Berlinem i krajami bałtyckimi.
Przedstawiciele Transnieftu, operatora naftowych magistrali w Rosji, uważają, że na nowy rurociąg pójdzie nie więcej niż 2,3 mld USD. Jednak, jak wynika z informacji dziennika "RBK-Daily", ministerstwo energetyki twierdzi, że projekt będzie droższy niż oficjalne prognozy. Wyliczenia, które podaje Transnieft, nie uwzględniają kosztów związanych ze zwiększeniem mocy terminali naftowych w krajach importujących paliwo. Ponadto jeden z przedstawicieli koncernu Łukoil uważa, że za tonę surowca transportowanego na trasie Uniecza-Primorsk trzeba będzie zapłacić o 22 dolary więcej niż pompowanego Przyjaźnią.
Urzędnicy z ministerstwa energetyki twierdzą też, że przekierowanie dostaw paliwa na nowy szlak wzmocni pozycję kaspijskich eksporterów ropy w Europie Środkowej. Kazachstan, który już teraz transportuje surowiec poprzez Przyjaźń, może szukać alternatywy wobec drugiej nitki Bałtyckiego Systemu Rurociągowego.
Propozycja uruchomienia kolejnego rurociągu na trasie Uniecza-Primorsk pojawiła się po styczniowych przerwach w dostawach ropy rurociągiem Przyjaźń. W wyniku energetycznego konfliktu pomiędzy Moskwą a Mińskiem Białoruś wstrzymała wówczas na kilka dni przesył surowca do krajów europejskich. Chcąc uniezależnić się od krajów tranzytowych, Rosja zdecydowała się w tej sytuacji na budowę alternatywnego rurociągu do swojego terminalu nad Bałtykiem. Stamtąd rosyjski surowiec ma być transportowany tankowcami na Zachód. Zgodnie z projektem, ropa miałaby trafiać do Polski przez naftoport w Gdańsku.