Wrocławski Dom Maklerski, który w czwartek zadebiutował na NewConnect, ma zarobić w tym roku więcej, niż mogli spodziewać się do tej pory giełdowi inwestorzy.
- Już teraz jesteśmy pewni, że przekroczymy prognozy, jakie przedstawiliśmy przed wejściem na giełdę (m. in. w tym roku 3,5 mln zł zysku netto przy 5,5 mln zł przychodów - przyp. red.) - mówi Wojciech Gudaszewski, prezes Wrocławskiego Domu Maklerskiego. Adrian Dzielnicki, wiceprezes brokera, dodaje, że określenie wielkości nadwyżki wypracowanego zysku nad planowanym będzie możliwa w październiku. - Nie mówimy tu jednak o kilku czy kilkunastu tysiącach złotych - zaznacza.
W pierwszym półroczu broker zarobił jedynie 489 tys. zł przy przychodach niewiele ponad 1 mln zł. Według kierownictwa dolnośląskiego domu maklerskiego, wygenerował on przez osiem miesięcy tego roku już około 1,1 mln zł czystego zysku. Oznacza to, że w lipcu i sierpniu spółka wypracowała większy zysk netto niż przez pierwsze sześć miesięcy roku. - To trzeci i czwarty kwartał przyniesie w tym roku największy zarobek - wyjaśnia prezes Gudaszewski. Dlaczego w drugiej połowie roku WDM ma zarobić ponad 85 proc. rocznego planu? Powodem mają być głównie zwiększone przychody z tytułu wprowadzania przedsiębiorstw na giełdę.
Przypomnijmy, że na inauguracyjnej sesji rynku alternatywnego warszawskiej giełdy (30 sierpnia) zadebiutowały już dwie spółki obsługiwane przez wrocławskiego brokera - dystrybutor rozwiązań do archiwizacji danych S4E oraz zajmujący się interaktywną rozrywką Digital Avenue (obie firmy są spółkami portfelowymi giełdowego funduszu MCI). We wrześniu na nowy parkiet ma trafić także Mera Schody, producent schodów z drewna na indywidualne zamówienie. Do końca roku WDM zamierza wprowadzić na giełdę (zarówno na rynek regulowany, jak i na alternatywny) jeszcze około dziesięciu spółek, a w ciągu 12 miesięcy przynajmniej kilkanaście. - Mamy podpisane umowy na przeprowadzenie ofert wartych miliard złotych - chwali się prezes Gudaszewski. Wiceprezes Dzielnicki dodaje, że WDM prowadzi obecnie rozmowy z większą liczbą potencjalnych klientów, niż się spodziewał. A to ma przełożyć się na wysyp nowych umów. Według szefów WDM, planowany na przyszły rok zysk netto 11,5 mln zł przy 17,5 mln zł może być znacznie przekroczony. W prognozie nie ujęli bowiem potencjalnych zysków z działalności inwestycyjnej.
- Mamy na nią około 11 mln zł. Inwestujemy w każdą spółkę, którą wprowadzamy na giełdę. Zyski chcemy realizować po około pół roku od debiutu. Wprawdzie trudno określić dzisiaj stopę zwrotu, ale nie zdziwiłbym się, gdyby było to nawet kilkaset procent w skali roku - mówi Adrian Dzielnicki.