Firma obsługuje w tym momencie około 170 klientów, z czego 90 proc. to podmioty zagraniczne. Niecała połowa przychodów spółki jest generowana właśnie dzięki współpracy z partnerami zagranicznymi.
Ta dysproporcja przychodów wynika z faktu, że zagraniczni kontrahenci PTR to często małe firmy w początkowej fazie rozwoju. Jednak, zdaniem Marka Czerskiego, prezesa PTR, obecność na innych rynkach jest konieczna. Dzięki niej firma dywersyfikuje swój portfel geograficznie, co jest bardzo ważne dla spółki reasekuracyjnej.
Będzie Polish Re
- W związku z tym, że jesteśmy tak mocno zaangażowani w Europie Środkowo-Wschodniej, a klienci postrzegają nas jako Polish Re, a nie PTR, zastanawiamy się nad pewnymi zmianami w naszej wizualizacji - mówi Marek Czerski. - Chcemy, by w powszechnym użyciu skrót PTR został zastąpiony właśnie przez Polish Re. Nie będzie zmiany nazwy, ale w najbliższym czasie pojawi się nowe logo i zmieni się wizualizacja strony internetowej. Chcemy nieco odświeżyć nasz wizerunek - podkreśla prezes reasekuratora.
Europa Środkowa żyłą złota