Bez elektrowni jądrowych nie uda się w sposób racjonalny zapewnić bezpieczeństwa pracy polskiego systemu elektroenergetycznego po 2020 r. - uważa Ministerstwo Gospodarki. O tym, że energetyka jądrowa jest jednym z priorytetów polskiego rządu, możemy przeczytać w opublikowanym niedawno projekcie "Polityki energetycznej Polski do 2030 roku". Również w branży energetycznej projekt ten ma wielu zwolenników. A co tak naprawdę dzieje się w naszym kraju w tej dziedzinie?
Na razie tylko wstępne przygotowania Polska została w ostatnich dniach członkiem Globalnego Partnerstwa Energii Jądrowej (GNEP). Założyciele tej organizacji, czyli Chiny, Francja, Japonia, Rosja i USA dążą do tego, by pozostałe kraje należące do grupy kupowały od nich paliwo atomowe, a nie zajmowały się samodzielnym wzbogacaniem uranu. Ma to zapobiec rozprzestrzenianiu się użycia paliwa jądrowego do budowy broni nuklearnej. Współpraca w ramach GNEP obejmuje też m.in. przerób wykorzystanego już paliwa po to, by ograniczyć ryzyko użycia zawartego w nim plutonu do celów wojskowych. Jak powiedział minister gospodarki Piotr Woźniak, członkostwo w GNEP powinno pomóc Polsce przygotować swoje regulacje prawne do tego, aby móc rozpocząć budowę elektrowni atomowej w naszym kraju. Na razie przeprowadzone na zlecenie rządu i firm analizy przepisów pokazują, że polski system prawny ma wiele luk w tej dziedzinie.
Ale najpierw musimy
to przećwiczyć
Polska, obok Litwy, Łotwy i Estonii, chce uczestniczyć w projekcie budowy elektrowni atomowej w Ignalinie. W ramach tego projektu ma powstać siłownia o mocy przekraczającej nawet 3000 MW. Byłyby to najprawdopodobniej dwa bloki. Łączny koszt realizacji tego przedsięwzięcia trzeba szacować na co najmniej 5 mld euro. Dla trzech krajów nadbałtyckich inwestycja wiąże się z uniezależnieniem od dostaw energii z Rosji. Dla Polski projekt jest korzystny również ze względu na możliwość dostarczania energii do kraju. Drugim aspektem jest to, że polscy specjaliści i przedsiębiorcy mogliby podczas budowy elektrowni atomowej na Litwie zdobyć doświadczenie i wiedzę, która jest niezbędna do tego, aby podobny projekt można było zrealizować w naszym kraju.