Reklama

RPP może tylko patrzeć, jak rosną ceny żywności

Żywność drożeje nie tylko w naszym kraju. Tymczasem polityka pieniężna nie jest w stanie zapobiec wzrostowi cen tych artykułów

Publikacja: 06.11.2007 06:18

Roczna inflacja wyniosła w październiku 3 proc. - wynika z szacunków Ministerstwa Finansów. Oficjalne dane poda w przyszłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny, ale wyliczenia resortu finansów rynek traktuje poważnie, bo zwykle są trafne. W efekcie wczoraj mieliśmy do czynienia ze wzrostem oczekiwań na podwyżki stóp procentowych i wzrostem rentowności obligacji. Ale sprawa oficjalnych stóp procentowych wcale nie jest jednoznaczna.

Żywność drożeje wszędzie...

Dlaczego? Bo za październikowym przyspieszeniem wzrostu cen stoją w głównej mierze ceny żywności. Tych zaś nie da się "regulować" poprzez zmiany stóp procentowych. Zależą one bowiem nie tyle od popytu (który z kolei jest uzależniony od wysokości stóp), ile od podaży.

Mówił o tym wczoraj w Sejmie Sławomir Skrzypek, prezes NBP i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej.

Polska nie jest jedynym państwem, w którym w ostatnim czasie widać coraz silniejszy wzrost cen żywności. Jest to powszechne zjawisko w krajach Unii Europejskiej. Jak wynika z danych Eurostatu (biura statystycznego Komisji Europejskiej) w Niemczech ceny żywności (i paliw - drugiego rodzaju towarów, na które nie ma wpływu polityka pieniężna) jeszcze w sierpniu nie miały żadnego znaczenia dla ogólnego wskaźnika wzrostu cen. Miesiąc później dodały już 0,6 pkt proc. W sumie inflacja wyniosła tam we wrześniu 2,7 proc. W Bułgarii, gdzie inflacja wynosi 11 proc., ceny żywności i paliw dały ponad 3 pkt. Litwini żywności i paliwom zawdzięczali we wrześniu niemal połowę rocznej inflacji przekraczającej 7 proc.

Reklama
Reklama

...więc i u nas

W Polsce inflacja liczona przez Eurostat (według nieco innej metodologii niż GUS-owska) wyniosła we wrześniu 2,7 proc., z czego 1,3 pkt proc. przypadło na ceny żywności i paliw. - Ceny żywności rosną ze względu na nieurodzaj na rynku zbóż w większości europejskich krajów. Polska na tym tle była wyjątkiem. Przyczynia się do tego również rosnący popyt na rośliny używane do produkcji biopaliw. W Polsce dochodzi do tego nieurodzaj na rynku owoców - tłumaczy Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

Ważniejszy rynek pracy

Ekonomiści wskazują, że bank centralny powinien reagować podwyżkami stóp na drożejącą żywność wtedy, gdy jest ryzyko, że podwyżki cen artykułów żywnościowych będą "zachęcać" do podnoszenia cen innych towarów i usług. Taki scenariusz sugerowała wczoraj Zyta Gilowska, która powiedziała, że "wzrost inflacji spowodowany wzrostem cen żywności może się utrzymać".

Według Radosława Bodysa, ekonomisty z banku Merrill Lynch, szacunki Ministerstwa Finansów mówiące o 3-procentowej inflacji w październiku sprawiają, że RPP nie ma już czasu na podejście typu "poczekamy, zobaczymy", a podwyżka stóp w listopadzie (której i tak spodziewała się większość analityków) jest przesądzona. Jego zdaniem, niewykluczone, że na początku przyszłego roku RPP mogłaby nawet zdecydować się na podwyżkę stóp o 50 punktów bazowych (od kilku lat Rada zmniejsza i podnosi stopy w krokach po 25 punktów bazowych).

Analityk Merrill Lynch już przed kilkoma miesiącami spodziewał się, że w końcu przyszłego roku główna stopa NBP, która wynosi teraz 4,75 proc., może sięgnąć 6 proc. Większość ekonomistów jest zdania, że będzie to 5,5 proc.

Reklama
Reklama

Specjaliści uważają, że dla Rady Polityki Pieniężnej ważniejsze od jedno-, dwumiesięcznych zmian wielkości inflacji są trendy w dłuższym terminie. Te zaś są związane nie z zachowaniem cen żywności, ale przede wszystkim z sytuacją na rynku pracy. Dlatego - ich zdaniem - RPP nadal właśnie do takich danych będzie przywiązywać największą wagę.

Mateusz Szczurek

główny ekonomista

ING Banku Śląskiego

Wyższe stopy mogą prowadzić do umocnienia złotego

Chociaż ceny żywności rosną, to inflacja netto wciąż pozostajeniska. Ciągle spodziewam się podwyżki stóp w listopadzie

Reklama
Reklama

i dwóch dalszych w pierwszym kwartale przyszłego roku. RPP raczej nie zdecyduje się

na podwyżki w większej skali, bo to nie byłaby dobra odpowiedź na problemy polskiej gospodarki. Mogłyby one spowodować

dalsze wzmocnienie złotego,

co pogorszyłoby stan naszego

bilansu płatniczego i mogłoby

Reklama
Reklama

spowodować przedwczesne spowolnienie wzrostu, na czym

z pewnością nie zależy członkom Rady.

Z punktu widzenia koniunktury giełdowej najważniejsze są wyniki firm i stan gospodarki, a te na razie są wciąż bardzo dobre. Negatywnych konsekwencji ewentualnych większych

podwyżek można doszukiwać się przede wszystkim wśród firm narażonych na konkurencję międzynarodową. Ich sytuację skomplikowałoby umocnienie złotego.

Maciej Reluga

Reklama
Reklama

główny ekonomista

Banku Zachodniego WBK

Droższa żywność nie spowoduje przyspieszenia podwyżek stóp

W ostatnim komunikacie RPP dodała ceny żywności, które idą w górę na całym świecie, do czynników ryzyka dla inflacji. To może oznaczać, że Rada obawia się, że drożejąca żywność będzie dość trwałą tendencją i będzie mogła się przełożyć na wyższe oczekiwania i przyspieszenie inflacji. Wydaje mi się jednak, że ceny żywności

w Europie nie będą rosły w nieskończoność. To zaś będzie oznaczało, że nie ma ryzyka znacząco wyższej inflacji. Co prawda, w najbliższych miesiącach dynamika cen może być wyższa, ale sądzę, że w perspektywie końca przyszłego roku niewiele się zmieni. Ciągle uważam, że najbliższa podwyżka stóp procentowych będzie miała miejsce w listopadzie, a dwie następne na początku 2008 r. Ponieważ takie oczekiwania były i wcześniej, to z punktu widzenia inwestorów giełdowych wyższa inflacja spowodowana szybciej drożejącą żywnością nie będzie miała większego znaczenia. Jeśli bardzo negatywne perspektywy inflacji się zmaterializują (np. 4 proc. na początku 2008 roku), to rynki mogą wyceniać większą skalę podwyżek, co nie będzie pomagało koniunkturze na giełdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama