Reklama

Dynamika gospodarki kolejny raz okazała się wyższa od prognoz

Według Głównego Urzędu Statystycznego, w III kwartale PKB był o 6,4 proc. większy niż rok wcześniej. Ekonomiści spodziewali się, że dynamika nie przekroczy 6 proc. Faktycznie jest lepiej, czy powinniśmy raczej czekać na rewizję danych w dół?

Publikacja: 01.12.2007 08:11

Kolejny raz Głównemu Urzędowi Statystycznemu udało się zaskoczyć rynek danymi o wzroście produktu krajowego brutto. W piątek GUS podał, że PKB w III kwartale był o 6,4 proc. wyższy niż rok wcześniej. Analitycy spodziewali się wzrostu rzędu 5,8 proc.

Rewizja niespodzianek

Przed trzema miesiącami, gdy GUS miał opublikować dane o PKB w II kwartale, analitycy spodziewali się wzrostu o 6,0 proc. Było 6,7 proc. W I kw. ekonomiści oczekiwali dynamiki na poziomie 7,2 proc., a było 7,4 proc.

Potem jednak lepsze od oczekiwań dane były rewidowane w dół. Ostatecznie okazało się, że wzrost w I kwartale był zgodny z prognozami, a w II kwartale wyniósł 6,4 proc. - a więc rewizja "zjadła" niemal połowę pierwotnej niespodzianki ze strony urzędu statystycznego.

W tej sytuacji nic dziwnego, że analitycy poważnie liczą się z kolejną rewizją danych. - Moim zdaniem to jest bardzo prawdopodobne. Będzie to rewizja w dół. Zapewne gorszy niż pierwotnie podano będzie eksport netto - ocenił Ernest Pytlarczyk, ekonomista BRE Banku.

Reklama
Reklama

O możliwości zrewidowania danych mówił również cytowany przez Reutersa Arkadiusz Krześniak z Deutsche Bank Polska. Według niego, zmiana będzie dotyczyła stanu zapasów.

Co zaskoczyło

W najnowszych danych zaskakujący dla ekonomistów okazał się nie tylko sam wzrost PKB. Niespodzianką była mniejsza od oczekiwań dynamika popytu konsumpcyjnego. Spożycie indywidualne było w III kw. o 5,2 proc. większe niż rok wcześniej. Specjaliści prognozowali wzrost na poziomie 5,5 proc.

Ich zdaniem, takiego poziomu można było się spodziewać biorąc pod uwagę przede wszystkim dobre dane o sprzedaży detalicznej. Teraz różnicę tłumaczą tym, że informacje o obrotach firm handlowych biorą pod uwagę nie tylko konsumpcję, ale w części również dobra inwestycyjne.

Nakłady na środki trwałe, które ze względu na dużą zmienność należały dotąd do najtrudniejszych do prognozowania składników PKB, tym razem nie były dużym zaskoczeniem. Średnia prognoz była na poziomie 18,1 proc., a faktycznie wzrost wyniósł 19,6 proc.

Oprócz konsumpcji niespodzianką okazał się eksport netto - czyli wkład handlu zagranicznego we wzrost gospodarczy. Analitycy spodziewali się, że będzie on ujemny, bo import rośnie w większym stopniu niż eksport. Okazało się jednak, że było nieco lepiej od oczekiwań. Wkład eksportu netto w tempo wzrostu faktycznie był ujemny, ale o niemal połowę mniejszy niż w poprzednich trzech miesiącach (gdyby był podobny, dynamika PKB nie przekroczyłaby 6 proc.).

Reklama
Reklama

Będzie dobrze,

więc można podnosić stopy

Według ekonomistów, opublikowane dotychczas dane za październik wskazują, że w IV kw. wzrost PKB powinien utrzymać się powyżej 6 proc. Nadal będziemy mieli do czynienia z wysoką dynamiką konsumpcji indywidualnej i inwestycji.

Z punktu widzenia przedsiębiorców i inwestorów to będzie jednak miało nie tylko korzystne konsekwencje. - Rada Polityki Pieniężnej nie musi już teraz martwić się stłumieniem wzrostu gospodarczego i może reagować na wzrost inflacji agresywnie podwyższając stopy procentowe - ocenił Ernest Pytlarczyk z BRE Banku.

To jednak tylko jedna strona medalu. Jak napisali w komentarzu dla klientów ekonomiści Banku Zachodniego WBK, piątkowe dane o wolniejszym od oczekiwań wzroście konsumpcji i wysokiej dynamice inwestycji mogą skłonić niektórych członków RPP do bardziej optymistycznego myślenia o perspektywach inflacji.

opinie

Reklama
Reklama

Michał Dybuła

ekonomista BNP Paribas

Prawem serii GUS zrewiduje dane w dół

W piątkowych danych zaskakująca była kompozycja popytu krajowego. Na podstawie miesięcznych informacji o produkcji przemysłowej i budowlanej trudno było oczekiwać prawie 20-proc. wzrostu inwestycji. Jednocześnie dobre wyniki sprzedaży detalicznej raczej nie wskazywały, że konsumpcja indywidualna wzrośnie tylko o 5,2 proc. Pewnym zaskoczeniem był też dość niewielki ujemny wpływ eksportu netto na tempo wzrostu gospodarczego. To wszystko może oznaczać duże prawdopodobieństwo rewizji w dół wstępnych danych. Można mówić o prawie serii, bo GUS zrewidował w dół dane o PKB za I i II kwartał. Spodziewałbym się, że po rewizji wzrost w III kwartale będzie szacowany na niewiele ponad 6 proc.

Piątkowe dane właściwie nie zmieniają oceny perspektyw polskiej gospodarki. W przyszłym roku będziemy mieli do czynienia z wyraźnym spowolnieniem. Już widzimy spowolnienie eksportu, a ono jeszcze się pogłębi. W takiej sytuacji będzie wolniejszy wzrost inwestycji, a tempo przyrostu zatrudnienia obniży się w drugiej połowie przyszłego roku do 1 proc. Według mnie, w tym roku PKB wzrośnie o 6,1-6,3 proc., a w przyszłym - o 4,5 proc.

Reklama
Reklama

Mateusz Szczurek

główny ekonomista ING Banku Śląskiego

Struktura wzrostu gospodarczego jest zdrowsza

Szybszy wzrost inwestycji, wolniejszy konsumpcji i mniejszy import przyczyniły się nie tylko do tego, że dynamika PKB była wyższa od oczekiwań, ale też mamy do czynienia ze "zdrowszym" wzrostem.

Z perspektywy wartości dodanej lepsze od oczekiwań były wyniki budownictwa i usług rynkowych, ale można szacować, że bardzo wysoki był wzrost w rolnictwie. To zasługa dobrych plonów, które były z kolei efektem znacznie lepszej pogody w tym niż w ubiegłym roku. W rolnictwie wzrost wartości dodanej przyspieszył z 2 do 20 proc. w skali roku.

Reklama
Reklama

Piątkowe dane są podwójnie pozytywne. "Zdrowsza" struktura wzrostu pozwala się spodziewać bardziej trwałego ożywienia również w przyszłym roku. Jednocześnie to dobra wiadomość dla złotego,

ze względu na lepsze od oczekiwań wyniki eksportu netto.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama