Na koniec listopada tego roku aktywa funduszy z oferty BZ WBK AIB TFI, drugiego co do wielkości towarzystwa na rynku, były warte 22,5 mld zł. Oznacza to spadek w porównaniu z końcem października o około 1,4 mld zł. Saldo wpłat i wypłat w listopadzie wyniosło minus 130 mln zł.

Straciły przede wszystkim Arka Akcji (około 1 mld zł), Arka Zrównoważony (około 0,5 mld zł) oraz Arka Stabilnego Wzrostu (około 0,2 mld zł). I choć wyceny jednostek spadają, Błażej Bogdziewicz, zarządzający w BZ WBK AIB TFI, twierdzi, że w długookresowej perspektywie śmiało można liczyć na zyski. - Spekulowanie jest teraz niebezpieczne. Być może są TFI, które specjalizują się w krótkoterminowych strategiach i ich działania przynoszą dobre skutki - mówi. - Klientom proponujemy inwestowanie długoterminowe. A niskie listopadowe ujemne saldo wpłat i wypłat świadczy o tym, że klienci też na taką strategię stawiają - dodaje Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI.

- Dzisiejszej sytuacji na większości giełd światowych nie można nazywać "bańką". Wciąż jeszcze jest dobry czas na lokowanie w akcjach - przekonuje Błażej Bogdziewicz. Wspomniana "większość" nie obejmuje, chińskiej giełdy w Shanghaiu. Podczas gdy, według prognoz Bloomberga, średni wskaźnik cena/zysk w 2007 r. w przypadku USA (indeks S&P 500), Europy (Stoxx 50) i Polski (WIG) wyniesie odpowiednio 15,9, 12,3 i 17,5, dla Chin będzie równy aż 40,8.

Wkrótce w ofercie towarzystwa pojawi się kolejny fundusz: Arka Energii. Jeszcze w grudniu KNF ma wydać zgodę na jego rejestrację.