Przez ostatnie dwa dni o prawie 14 proc. zdrożały we Frankfurcie papiery spółki Premiere, największego w Niemczech operatora płatnej telewizji. Powód to spekulacje, że jej zakupem interesuje się medialny magnat Leo Kirch.
- Rynek wierzy, że albo Kirch, albo kto inny przygotowuje ruch dotyczący Premiere - powiedział Stephen Surpless, analityk z firmy Cantor Fitzgerald Europe w Londynie.
Swego czasu Kirch był najjaśniejszą postacią niemieckiego rynku telewizyjnego. Premiere było wtedy jednym z elementów jego grupy. W 2002 r. spółka Kirch Holding jednak zbankrutowała, ponieważ Premiere nie zdążyło jeszcze osiągnąć rentowności, inwestycje w prawa filmowe okazały się nietrafione, a cały rynek telewizyjny dosięgnął kryzys związany ze spadkiem wpływów od reklamodawców.
W tym roku 80-letni Leo Kirch wraca na medialną sceną. Na początku października jego spółka Sirius zdobyła kontrakt na organizację sprzedaży praw do transmisji rozgrywek piłkarskiej Bundesligi począwszy od sezonu 2009/2010. Uderzyło to w Premiere, bo firma być może będzie musiała zapłacić więcej za te prawa niż do tej pory. Ponadto miesiąc wcześniej Kirch przejął 11,5 proc. akcji spółki EM. Sport Media, w której portfelu znajduje się m.in. kanał sportowy DSF.
Premiere w tym roku było już obiektem plotek dotyczących przejęcia. W maju kurs szybko rósł, bo spekulowano, że ofertę złoży francuski koncern medialny Vivendi. Wartość Premiere to 1,31 mld euro.